Bronisław Komorowski

Bronisław Komorowski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. A. Jagielak /Wprost 
Bronisław Komorowski jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej, urzędującym marszałkiem Sejmu i pełniącym obowiązki prezydenta po katastrofie smoleńskiej, w której zginął prezydent Lech Kaczyński.
Po przejęciu obowiązków prezydenta, opozycja krytykowała Komorowskiego za to, że zbyt szybko powołał nowego szefa prezydenckiej kancelarii, a także nowego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Media pisały, że w samej Platformie pojawiały się głosy, iż Komorowski w czasie żałoby wypadł blado na tle okazującego większą empatię premiera Donalda Tuska - miały nawet powrócić dyskusje o tym, czy to nie Tusk powinien kandydować, ale premier zdecydowanie je uciął.

Komorowski został kandydatem Platformy Obywatelskiej w wyniku wygranej w wewnętrznych prawyborach tej partii, w których startował oprócz niego minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski. Wygrał stosunkiem głosów 68,5 : 31,5.  W liście z prośbą o poparcie do członków PO Komorowski pisał, że chce startować w wyborach "nie po to, żeby odebrać Lechowi Kaczyńskiemu żyrandol czy pałac, ale dlatego, żeby nie można już było wykorzystywać urzędu prezydenckiego do walki z nowoczesnością".
Jego kandydaturę poparli m.in. prezydent Lech Wałęsa, były premier Tadeusz Mazowiecki, reżyser Andrzej Wajda oraz były szef polskiej dyplomacji Władysław Bartoszewski.

Tuż po ogłoszeniu wyników prawyborów 27 marca Komorowski mówił, że walka o prezydenturę to droga do wielkiego celu, jakim jest dogonienie głównego peletonu krajów tzw. starej Unii. Przekonywał też, że Polsce potrzebny jest prezydent zdolny do wyznaczania i uzgadniania najważniejszych celów ogólnonarodowych i ogólnopaństwowych, zdolny do "budowania na trudnej, podzielonej z natury swojej scenie politycznej, choćby minimum politycznego obejmującego wszystkich".

Mówił, że nie chce dzielić i konfliktować, ale łączyć i jednoczyć naród wokół najważniejszych, najpiękniejszych zadań. Podkreślał, że Polska potrzebuje prezydenta, który "pomaga, a nie przeszkadza", "nie blokuje procesu modernizacji kraju". "Polsce potrzebny jest prezydent, który będzie miał odwagę bronić prawa obywateli przed zakusami wszechwładnego państwa, prezydent rozumiejący i budujący społeczeństwo obywatelskie" - przekonywał Komorowski.

W kampanii prawyborczej zapowiadał, że jako prezydent chce kierować się zasadą trzech "w": wolność jako fundament, wspólnota czyli budowanie, a nie dzielenie, współpraca - zdolność do współdziałania.

Opowiedział się m.in. za ograniczeniem stosowania weta prezydenckiego "ponad umiar", a także za współpracą z rządem w wyznaczanej przez Radę Ministrów polityce zagranicznej. Zapewniał, że nie będzie uczestniczył w "walce o krzesła" na szczytach unijnych, a w pierwszą podróż zagraniczną po wygranych wyborach chce pojechać do Brukseli albo do Wilna. Jest przeciwnikiem kary śmierci. Deklaruje, że nie jest ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem parytetów - widzi problem w za małej aktywności publicznej kobiet.

Komorowski uważa, że in vitro powinno być współfinansowane przez państwo, ale nie we wszystkich przypadkach. Szerokim echem odbiła się jego wypowiedź, w której ocenił, że in vitro powinno być finansowane przez państwo, ale nie w stosunku do wszystkich, tylko "do tych, gdzie jest szansa, że się urodzą dzieci zdrowe i będą dobrze wychowane, wychowane na dobrych obywateli w przyszłości".

Te słowa stały się przedmiotem licznych kontrowersji; później marszałek tłumaczył, że trzeba pomagać finansować metodę in vitro, adresując tę pomoc do tych, którzy realnie mają szansę na wychowanie dzieci. "Staruszka specjalnie szans na to nie ma" - dopowiadał. Podkreślał, że jeżeli metoda in vitro ma być finansowana lub współfinansowana z budżetu państwa, w ustawie muszą być zapisane kryteria zdrowotne, które "zwiększają szansę na urodzenie zdrowego dziecka".

To nie jedyne potknięcia Marszałka Komorowskiego. Wypomina mu się słowa skierowane do Donalda Tuska po wręczeniu przez niego szalika kibica, w którym sugerował zgodnie z obiegową opinią skąpstwo mieszkańców Krakowa i Poznania, pomylenie ostatniej funkcji Marka Belki i niechętną wypowiedź o poszukiwaniach gazu łupkowego, świadczącą o nieznajomości rzeczy. "Miałem przyjemność wizytować tereny zalane" – mówił też Komorowski po jednej z wizyt na zalanych terenach,

Komorowski, poseł na Sejm nieprzerwanie od 1991 r., 5 listopada 2007 został wybrany na stanowisko marszałka Sejmu VI kadencji. W poprzedniej kadencji był wicemarszałkiem Izby.

Przed wyborem Komorowskiego na marszałka sejmowe korytarze obiegła plotka, że PiS ma informacje kompromitujące kandydata na marszałka, wynikające z aneksu do raportu o WSI. Komorowski miał być wśród osób wezwanych pod koniec października przed Komisję weryfikacyjną Wojskowych Służb Informacyjnych do złożenia wyjaśnień, przed publikacją aneksu. Komorowski mówił wówczas, że nie otrzymał oficjalnego wezwania. "Jeśli dostanę zawiadomienie to się do niego ustosunkuję" - zapewniał.

Opozycja twierdzi, że  został kandydatem na prezydenta, bo Tusk wie, że bedzie mógł sterować Komorowskim. "Tusk wie, że Bronek w imię własnych interesów nie zrobi nic przeciwko partii i liderowi. Niektórzy nazywają to bojaźliwością, ja wskazywałbym na szacunek" - mówił o Komorowskim w "Polityce" wiceszef PO Waldy Dzikowski.

Komorowski ma 58 lat. Urodził się w Obornikach Śląskich k. Wrocławia, w rodzinie o silnych tradycjach niepodległościowych, ziemiańskich i wojskowych, pochodzącej z Litwy.

Jego ojciec Zygmunt to żołnierz Armii Krajowej, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego i były ambasador RP w Bukareszcie, a matka Jadwiga (z domu Szałkowska) - czynna uczestniczka konspiracji polskiej w Wilnie podczas okupacji i wieloletnia pracownica Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Stryj Komorowskiego (po którym nosi imię) w 1943 roku, w wieku 16 lat, został rozstrzelany w Wilnie za udział w konspiracji.

Komorowski ukończył w 1977 r. historię na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas studiów był instruktorem harcerskim i organizatorem turystyki pieszej i kajakowej; działał również w studenckim ruchu naukowym, był m.in. prezesem Koła Naukowego Historyków. W harcerstwie poznał swoją żonę Annę.

Jako licealista brał udział w manifestacjach, m.in. w czasie wydarzeń marcowych w 1968 roku. Pierwszy raz został aresztowany za działalność opozycyjną w 1971 roku. Uczestniczył w akcjach pomocy dla poszkodowanych robotników Radomia i Ursusa. Współpracował z Komitetem Obrony Robotników oraz Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Organizował manifestacje patriotyczne. Był podziemnym drukarzem, kolporterem i wydawcą, m.in. Biblioteki Historycznej i Literackiej. Był redaktorem niezależnego, podziemnego pisma "ABC". W 1977 roku rozpoczął pracę w Zespole Prasy PAX. W latach 1980-1981 pracował w Ośrodku Badań Społecznych NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze. W czasie stanu wojennego został internowany.

W okresie stanu wojennego i później, do 1989 roku, pracował jako nauczyciel w niższym seminarium duchownym w Niepokalanowie. Po 1989 roku został członkiem władz krajowych Wspólnoty Polskiej - stowarzyszenia wspomagającego Polaków poza granicami kraju. Był także przewodniczącym Fundacji Pomocy Bibliotekom Polskim; jest prezesem Zarządu Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego i prezesem Ligi Morskiej i Rzecznej.

W latach 1989-1990 - dyrektor gabinetu w Urzędzie Rady Ministrów, potem wybierany na posła kolejnych kadencji. Pełnił funkcję cywilnego wiceministra obrony narodowej ds. wychowawczo-społecznych w rządach Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Hanny Suchockiej.

Na początku lat 90. związany był z Unią Demokratyczną, a potem z Unią Wolności. Jako kandydat UD zdobył mandat poselski w wyborach do Sejmu w latach 1991 i 1993. W roku 1997 z grupą działaczy UW, w tym Jana Rokity, utworzył Koło Konserwatywno-Ludowe, które przyłączyło się do nowo utworzonego Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. W 1997 r. Komorowski wszedł do Sejmu z listy AWS.

W latach 1997-2000 przewodniczył sejmowej Komisji Obrony Narodowej, a w latach 2000-2001 był ministrem obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka.

W roku 2001, jeszcze jako minister w mniejszościowym rządzie AWS, Komorowski wraz z częścią działaczy SKL związał się z Platformą Obywatelską. Z listy tego ugrupowania kandydował w wyborach do Sejmu IV kadencji. Wkrótce wystąpił z SKL i zaangażował się w działalność PO. Od 2004 do 2006 r. był przewodniczącym mazowieckiej Platformy.

W Sejmie ubiegłej kadencji Komorowski w "gabinecie cieni" PO odpowiadał za sprawy zagraniczne. Ostro krytykował ówczesną szefową polskiej dyplomacji Annę Fotygę; rządowi Prawa i Sprawiedliwości radził m.in. żeby "negocjować z udziałem fachowców, nie awanturować się, bo wychodzi coraz bardziej śmiesznie i smutno".

W przedterminowych wyborach do Sejmu w październiku 2007 r. Komorowski uzyskał ponad 139 tys. głosów - najwięcej ze wszystkich kandydatów startujących w okręgu okołowarszawskim.

W 2002 r. Komorowski, wówczas minister obrony, zasłynął z powiedzenia o polskim lotniku: "Jest takie powiedzenie, że polski lotnik, to jest taki, że jak trzeba będzie, to nawet poleci na drzwiach od stodoły. Więc proszę państwa, chciałem z wielką satysfakcją stwierdzić, że to już nie grozi. Piloci polscy będą latali na F-16". Za te słowa zajął II miejsce w plebiscycie Trójki "Srebrne Usta".

Komorowski ma pięcioro dzieci - Zofię, Tadeusza, Marię, Piotra i Elżbietę oraz wnuka Stanisława.