"Czas na młode pokolenie w NSZZ"

"Czas na młode pokolenie w NSZZ"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zbigniew Bujak, współzałożyciel "Solidarności" czeka na moment, w którym w "Solidarności" władzę przejmie nowe pokolenie. - Gospodarka zmienia się tak szybko, że potrzeba do tego nowoczesnych, świeżych umysłów - przekonuje w rozmowie z "Polską The Times".
Bujak podkreśla, że wraz z Lisem i Frasyniukiem stwierdzili w pewnym momencie, że są już za starzy na przewodzenie "Solidarności" i ustąpili miejsca młodym. Problem w tym, że ci młodzi nie garnęli się do "S". Współzałożyciel "Solidarności" wciąż ma jednak nadzieję, że nowe pokolenie zacznie aktywnie działać i przejmie władzę w związku.

Bujak ocenia także obchody 30. rocznicy "Solidarności". - Doskonale rozumiem zdenerwowanie działaczy "S". Skoro przedstawiciele kolejnych rządów solidarnościowych przyjeżdżają w miejsca, które niestety już podupadły, to trudno się dziwić, że delegaci obecnej "Solidarności" przyjmują ich gwizdami - tłumaczył.

Bujak nie jest zdziwiony ostrym wystąpieniem Henryki Krzywonos. - Jeżeli się już jest na miejscu, gdzie doświadcza się tego tupania i gwizdów, to oczywiste, że należy zabrać głos - mówi. - Na tej uroczystości zabrakło pewnej delikatności - dodaje Bujak.

Bujak zwraca uwagę na to, że "Solidarność" to nie tylko muzyka, koncerty i filmy, ale również zjawisko, które obecnie wymaga przede wszystkim analizy naukowej. - Kto się zajmuje badaniem fenomenu "Solidarności"? Tak naprawdę to tylko Amerykanie. Dzięki tym badaniom można oceniać skuteczność innych tego typu ruchów, np. pomarańczowej rewolucji. Polska nauka w ogóle nie jest zainteresowana badaniami nad zjawiskiem "Solidarności" - ubolewa.
 

"Polska The Times", up