Duchowy przywódca talibów, mułła Mohammad Omar odstąpił od planów poddania Kandaharu, ponieważ miał proroczy sen.
Tak przynajmniej twierdził w poniedziałek Ahmed Karzai, brat jednego z przywódców afgańskiej opozycji Hamida Karzai.
Ahmed Karzai powiedział Reutersowi, że do Pakistanu wróciła właśnie delegacja pokojowa, która prowadziła w Kandaharze rozmowy z talibami. Członkowie tej delegacji twierdzą, że talibowie byli skłonni przekazać kontrolę nad miastem byłemu dowódcy mudżahedinów Hadżiemu Baszarowi, ale zrezygnowali z tego, gdy w piątek mułła Omar obwieścił im swój proroczy sen.
"W moim śnie jestem przywódcą do końca życia" - przytoczył Karzai słowa Omara.
Ciekawe co przyśni się Omarowi dzisiejszej nocy.
les, pap
Ahmed Karzai powiedział Reutersowi, że do Pakistanu wróciła właśnie delegacja pokojowa, która prowadziła w Kandaharze rozmowy z talibami. Członkowie tej delegacji twierdzą, że talibowie byli skłonni przekazać kontrolę nad miastem byłemu dowódcy mudżahedinów Hadżiemu Baszarowi, ale zrezygnowali z tego, gdy w piątek mułła Omar obwieścił im swój proroczy sen.
"W moim śnie jestem przywódcą do końca życia" - przytoczył Karzai słowa Omara.
Ciekawe co przyśni się Omarowi dzisiejszej nocy.
les, pap