Niesiołowski: zdziczenie Kaczyńskiego to problem Polski

Niesiołowski: zdziczenie Kaczyńskiego to problem Polski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Stefan Niesiołowski (fot. WPROST) Źródło: Wprost
Na Krakowskim Przedmieściu pisowska bojówka podpalała Polskę. To niebywałe chamstwo i zdziczenie Jarosława Kaczyńskiego. To jest problem Polski - przekonuje wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.
Niesiołowski nie zgadza się z wnioskiem PiS, które chce ukarać go za wypowiedź na temat Marty Kaczyńskiej. PiS twierdzi, że wypowiedzią iż "pani Kaczyńska może sobie zakupić parcelę w Warszawie, zdaje się, że ma dość pieniędzy, i wybudować na tej parceli pomnik, jaki chce" obraził córkę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wicemarszałek Sejmu twierdzi, że w wypowiedzi tej nie ma niczego obraźliwego. - Ważniejsze jest to, że ci ludzie, ten obóz, do którego Marta Kaczyńska należy, nosi podobizny premiera ze swastyką, prezydenta z sierpem i młotem, że tam wiszą napisy "Komorowski zdrajca, Tusk morderca". Marta Kaczyńska jest z tego obozu, popiera i się utożsamia z tym chuligaństwem politycznym - przekonuje Niesiołowski.

Wicemarszałek Sejmu jest zdecydowanym przeciwnikiem postawienia pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu. Jego zdaniem byłoby to uleganie szantażowi PiS-u. - Nie widzę powodu, żeby przed pałacem prezydenckim stał pomnik. Przecież ten na Powązkach czy grób na Wawelu pisowców nie obchodzi. Chodzi o manifestacje przed Pałacem - perswaduje Niesiołowski.

Mówiąc o wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego z 10 kwietnia 2011 roku Niesiołowski stwierdza, że doszukał się w nim elementów faszystowskich. – On mówił, że tu jest Polska i oni nie mają prawa w imieniu Polski mówić. To jest cecha totalitarnych systemów. Komuniści rozumowali tak: władza bierze się z tego, ze  my mamy słuszną ideologię i nie musimy tego potwierdzać w wyborach. Kaczyński nie uznaje wyborów – oburza się. Demonstrację pod Pałacem Prezydenckim nazywa "chuligaństwem i chamstwem". - Oni nie maja prawa mówić o moralności, etyce, obyczajach. A ja mam prawo, bo ja napis „Katyń" malowałem na pomniku w Łodzi w latach 60-tych, kiedy to coś kosztowało. Może pan Kaczyński mnie asekurował, ale go nie pamiętam - ironizuje.

TVN24, arb