Od początku 2004 roku wszystkie firmy w Unii Europejskiej będą miały wolny wybór dostawców energii elektrycznej i gazu, postanowił zakończony szczyt UE w Barcelonie.
Przywódcy Piętnastki uzgodnili też, że nastąpi oddzielenie przesyłu od dystrybucji, ale wobec oporu Francji nie zdecydowali się jeszcze zapewnić wolnego wyboru dostawcy gospodarstwom domowym.
Tak jak w przypadku telekomunikacji, całkowicie zliberalizowanej w ostatnich latach w Unii, powinno to sprzyjać wzmożonej konkurencji i obniżkom cen energii. "To krok o fundamentalnym znaczeniu" - cieszył się na zakończenie szczytu przewodniczący obradom premier Hiszpanii, Jose Maria Aznar.
Liberalizacja rynków energetycznych jest jedną z nowych decyzji podjętych w ramach przyjętej przed dwoma laty w stolicy Portugalii "strategii z Lizbony", która ma pomóc Unii dogonić do 2010 roku Stany Zjednoczone pod względem dynamiki i konkurencyjności gospodarki i niemal pełnego zatrudnienia.
Wobec sprzeciwu Francji szczytowi nie udało się jeszcze uzgodnić całkowitej liberalizacji rynków energetycznych, w tym wolnego wyboru dostawcy również przez gospodarstwa domowe. "Dalsze kroki" zostaną rozważone w przyszłym roku, ale i tak decyzja z Barcelony oznacza otwarcie 60-70 proc. rynków energii elektrycznej i gazu.
Postanowienia szczytu, którym Rada Ministrów UE i Parlament Europejski muszą jeszcze nadać konkretny kształt aktów prawnych, obejmą również przyszłych nowych członków, w tym Polskę.
Powodem oporu francuskich przywódców są zbliżające się wybory prezydenckie, w których o najwyższy urząd w państwie rywalizują obecny prezydent Jacques Chirac i premier Lionel Jospin. Ugięli się oni pod presją wyborców, w większości przeciwnych liberalizacji i likwidacji niemal całkowitego monopolu państwowych gigantów elektrycznego (EdF) i gazowego (GdF), i nie chcieli nawet słyszeć o demonopolizacji dostaw dla odbiorców prywatnych.
14 pozostałych państw członkowskich chciało przede wszystkim swobodnego wyboru dostawców elektryczności od 2003 roku i gazu od 2004 roku dla wszystkich odbiorców przemysłowych i komercyjnych. Wiele krajów popierało też pełną liberalizację rynków energetycznych, w tym również swobodę wyboru dostawcy przez gospodarstwa domowe, już od 2005 roku.
Polska, która wzięła w piątek udział w spotkaniu państw członkowskich i kandydujących poświęconym modernizacji europejskiej gospodarki zgodnie z tzw. strategią z Lizbony, dołączyła do zwolenników liberalizacji rynków. Premier Leszek Miller i towarzyszący mu minister gospodarki Jacek Piechota zadeklarowali, że Polska nie będzie miała problemu z dostosowaniem do przyspieszonego otwarcia.
Jeszcze przed rokiem Polska usiłowała - bezskutecznie - wynegocjować prawo do dłuższego dostosowania do dotychczasowych, mniej ambitnych planów liberalizacyjnych Unii.
Na szczycie uzgodniono również inne ważne zobowiązania, które mają sprzyjać poprawie sytuacji w zakresie zatrudnienia, przede wszystkim usunięcie barier w zatrudnieniu kobiet. Do 2010 roku miejsc w przedszkolach powinno wystarczyć dla 90 proc. dzieci od trzech lat do wieku szkolnego, a w żłobkach dla jednej trzeciej dzieci poniżej trzeciego roku życia.
Piętnastka zobowiązała się też, że do 2007 roku przeszkoli wszystkie bezrobotne kobiety w posługiwaniu się komputerami i innymi nowoczesnymi urządzeniami biurowymi i informatycznymi.
W związku ze starzeniem się społeczeństw, wzrostem obciążenia systemów emerytalnych i coraz dotkliwszym brakiem pracowników wykwalifikowanych Piętnastka postanowiła, że do 2010 roku faktyczny wiek emerytalny zostanie podniesiony z obecnych średnio 58 lat do 65.
Uzgodniono też zwiększenie pomocy rozwojowej dla Trzeciego Świata. Ma on sięgnąć średnio 0,39 proc. produktu krajowego brutto najpóźniej w 2006 roku.
W utrzymanej w stanowczym tonie deklaracji nt. Bliskiego Wschodu uczestnicy szczytu wzywają obie strony do "natychmiastowych i skutecznych działań, kładących kres rozlewowi krwi". Upominają Izrael, że "nie da się usprawiedliwić użycia nadmiernej siły" i domagają się "cofnięcia wszelkich utrzymujących się ograniczeń w swobodzie poruszania się" palestyńskiego przywódcy Jasera Arafata.
Piętnastka przypomina, że celem wysiłków pokojowych powinno być utworzenia demokratycznego i niepodległego państwa palestyńskiego, zakończenie okupacji terenów zajętych przez Izrael w 1967 roku i prawo Izraela do życia "w pewnych i bezpiecznych granicach", gwarantowanych przez społeczność międzynarodową, w tym przez kraje arabskie.
Unijni przywódcy "przekonani, że mechanizm monitorowania przez stronę trzecią pomógłby obu stronom" w ustanawianiu pokoju, nalegają na obie strony żeby zgodziły się na obecność obserwatorów (w praktyce przede wszystkim na Izrael, bo Palestyńczycy domagają się ich od dawna). Unia jest gotowa uczestniczyć w takim mechanizmie - głosi deklaracja.
em, pap
Tak jak w przypadku telekomunikacji, całkowicie zliberalizowanej w ostatnich latach w Unii, powinno to sprzyjać wzmożonej konkurencji i obniżkom cen energii. "To krok o fundamentalnym znaczeniu" - cieszył się na zakończenie szczytu przewodniczący obradom premier Hiszpanii, Jose Maria Aznar.
Liberalizacja rynków energetycznych jest jedną z nowych decyzji podjętych w ramach przyjętej przed dwoma laty w stolicy Portugalii "strategii z Lizbony", która ma pomóc Unii dogonić do 2010 roku Stany Zjednoczone pod względem dynamiki i konkurencyjności gospodarki i niemal pełnego zatrudnienia.
Wobec sprzeciwu Francji szczytowi nie udało się jeszcze uzgodnić całkowitej liberalizacji rynków energetycznych, w tym wolnego wyboru dostawcy również przez gospodarstwa domowe. "Dalsze kroki" zostaną rozważone w przyszłym roku, ale i tak decyzja z Barcelony oznacza otwarcie 60-70 proc. rynków energii elektrycznej i gazu.
Postanowienia szczytu, którym Rada Ministrów UE i Parlament Europejski muszą jeszcze nadać konkretny kształt aktów prawnych, obejmą również przyszłych nowych członków, w tym Polskę.
Powodem oporu francuskich przywódców są zbliżające się wybory prezydenckie, w których o najwyższy urząd w państwie rywalizują obecny prezydent Jacques Chirac i premier Lionel Jospin. Ugięli się oni pod presją wyborców, w większości przeciwnych liberalizacji i likwidacji niemal całkowitego monopolu państwowych gigantów elektrycznego (EdF) i gazowego (GdF), i nie chcieli nawet słyszeć o demonopolizacji dostaw dla odbiorców prywatnych.
14 pozostałych państw członkowskich chciało przede wszystkim swobodnego wyboru dostawców elektryczności od 2003 roku i gazu od 2004 roku dla wszystkich odbiorców przemysłowych i komercyjnych. Wiele krajów popierało też pełną liberalizację rynków energetycznych, w tym również swobodę wyboru dostawcy przez gospodarstwa domowe, już od 2005 roku.
Polska, która wzięła w piątek udział w spotkaniu państw członkowskich i kandydujących poświęconym modernizacji europejskiej gospodarki zgodnie z tzw. strategią z Lizbony, dołączyła do zwolenników liberalizacji rynków. Premier Leszek Miller i towarzyszący mu minister gospodarki Jacek Piechota zadeklarowali, że Polska nie będzie miała problemu z dostosowaniem do przyspieszonego otwarcia.
Jeszcze przed rokiem Polska usiłowała - bezskutecznie - wynegocjować prawo do dłuższego dostosowania do dotychczasowych, mniej ambitnych planów liberalizacyjnych Unii.
Na szczycie uzgodniono również inne ważne zobowiązania, które mają sprzyjać poprawie sytuacji w zakresie zatrudnienia, przede wszystkim usunięcie barier w zatrudnieniu kobiet. Do 2010 roku miejsc w przedszkolach powinno wystarczyć dla 90 proc. dzieci od trzech lat do wieku szkolnego, a w żłobkach dla jednej trzeciej dzieci poniżej trzeciego roku życia.
Piętnastka zobowiązała się też, że do 2007 roku przeszkoli wszystkie bezrobotne kobiety w posługiwaniu się komputerami i innymi nowoczesnymi urządzeniami biurowymi i informatycznymi.
W związku ze starzeniem się społeczeństw, wzrostem obciążenia systemów emerytalnych i coraz dotkliwszym brakiem pracowników wykwalifikowanych Piętnastka postanowiła, że do 2010 roku faktyczny wiek emerytalny zostanie podniesiony z obecnych średnio 58 lat do 65.
Uzgodniono też zwiększenie pomocy rozwojowej dla Trzeciego Świata. Ma on sięgnąć średnio 0,39 proc. produktu krajowego brutto najpóźniej w 2006 roku.
W utrzymanej w stanowczym tonie deklaracji nt. Bliskiego Wschodu uczestnicy szczytu wzywają obie strony do "natychmiastowych i skutecznych działań, kładących kres rozlewowi krwi". Upominają Izrael, że "nie da się usprawiedliwić użycia nadmiernej siły" i domagają się "cofnięcia wszelkich utrzymujących się ograniczeń w swobodzie poruszania się" palestyńskiego przywódcy Jasera Arafata.
Piętnastka przypomina, że celem wysiłków pokojowych powinno być utworzenia demokratycznego i niepodległego państwa palestyńskiego, zakończenie okupacji terenów zajętych przez Izrael w 1967 roku i prawo Izraela do życia "w pewnych i bezpiecznych granicach", gwarantowanych przez społeczność międzynarodową, w tym przez kraje arabskie.
Unijni przywódcy "przekonani, że mechanizm monitorowania przez stronę trzecią pomógłby obu stronom" w ustanawianiu pokoju, nalegają na obie strony żeby zgodziły się na obecność obserwatorów (w praktyce przede wszystkim na Izrael, bo Palestyńczycy domagają się ich od dawna). Unia jest gotowa uczestniczyć w takim mechanizmie - głosi deklaracja.
em, pap