Ukraina "z bólem obserwuje" rosyjski nacjonalizm

Ukraina "z bólem obserwuje" rosyjski nacjonalizm

Dodano:   /  Zmieniono: 
9 maja we Lwowie nacjonaliści starli się z komunistami (fot. Wikipedia) 
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy wyraziło żal, że reagując na wydarzenia, do których doszło 9 maja we Lwowie, strona rosyjska wykorzystuje "instrumenty z arsenału kampanii antyukraińskich". "Ukraina ze zrozumieniem odnosi się do szczególnej wrażliwości, z jaką nasi rosyjscy partnerzy traktują problemy ekstremizmu i ksenofobii. Naród ukraiński z bólem obserwuje aktywizację ruchów nacjonalistycznych w Rosji" - czytamy w komunikacie MSZ w Kijowie.

"Niestety, reakcja strony rosyjskiej na wydarzenia we Lwowie pokazuje, że instrumenty z arsenału kampanii antyukraińskich z przeszłości nie spoczęły na śmietniku historii" - podkreśliła ukraińska dyplomacja nawiązując do oświadczenia uchwalonego przez rosyjską Dumę Państwową, która zaapelowała o ukaranie winnych prowokacji w obchodzonym 9 maja Dniu Zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami we Lwowie. "Przedstawiciele szeregu ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, przy faktycznym poparciu władz Lwowa, dopuścili się aktów wandalizmu wobec głównych symboli zwycięstwa, napadli na weteranów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej oraz podeptali wieniec, który miał być złożony na cmentarzu wojskowym" - napisali rosyjscy deputowani.

9 maja we Lwowie doszło do starć między działaczami ukraińskiej partii nacjonalistycznej Swoboda a przedstawicielami ugrupowań prorosyjskich, którzy przyjechali do tego miasta z Odessy i Krymu. Przyczyną konfliktu była m.in. przywieziona przez gości z południowej Ukrainy 30-metrowa czerwona flaga komunistyczna, którą demonstracyjnie rozwinęli we Lwowie w trakcie uroczystości z okazji Dnia Zwycięstwa. W odpowiedzi na demonstrację komunistów członkowie Swobody zaatakowali autobus z weteranami Armii Czerwonej, a następnie palili i deptali komunistyczne flagi w centrum miasta. Swoboda odebrała także rosyjskiemu konsulowi generalnemu wieniec, który zamierzał złożyć na cmentarzu żołnierzy radzieckich.

Ukraińska opozycja uznała, że zajścia we Lwowie zostały sprowokowane przez władze, które podżegają nacjonalistów rosyjskich i ukraińskich w ich kraju do konfliktów, by odciągnąć uwagę społeczeństwa od problemów gospodarczych oraz drastycznego wzrostu cen przy jednoczesnej stagnacji płac.

PAP, arb