Dlaczego powinniśmy przystąpić do ACTA? Dlaczego nie powinniśmy przystąpić do ACTA? Jakie konkretne przepisy umowy są dla nas ważne? Jakie konkretne przepisy umowy są dla nas zagrożeniem? Cóż - tego od polskich polityków nie usłyszymy.
Od polskich polityków nie usłyszymy też dlaczego wielkim sukcesem/wielką porażką (w zależności od tego, po której stronie barykady znajduje się dany polityk) Polski jest przystąpienie do paktu fiskalnego. Owszem wiemy, że ocaliliśmy w ten sposób UE (Radosław Sikorski), nie daliśmy się oddzielić od Europy (Lewandowski) i generalnie - dobrze się stało, że ten pakt podpisaliśmy (całe mnóstwo ważniejszych i mniej ważnych polityków koalicji). Wiemy też, że korzyści mamy tyle co kot napłakał (Brudziński), dostajemy ochłapy (Kaczyński) i staliśmy się przystawką (Biedroń).
Ale co to konkretnie znaczy? Co zyskaliśmy (oprócz fotela dla Tuska w czasie - niektórych - obrad eurogrupy) podpisując pakt fiskalny? Co straciliśmy? Co by się stało gdybyśmy go nie podpisali? Co oznacza to, że pakt ten podpisaliśmy? Tego też nie usłyszymy - bo wymagałoby to wywodu dłuższego niż telewizyjna "setka". No i przeczytania czegoś więcej, niż tylko przekazów dnia podesłanych SMS-em przez partię-matkę.
A jak wiadomo od czytania psują się oczy.
O polskiej "debacie" na temat paktu fiskalnego przeczytasz na Wprost.pl:
Tusk: podpiszemy pakt fiskalny, choć mamy zastrzeżenia
"Nic o nas bez nas" - Polska nie dała się oddzielić od Europy
Palikot o pakcie fiskalnym: klęski nie ma, mogło być lepiej
"Niemieccy gospodarze jedzą, służba z Polski czeka na ochłapy"
Hofman: pakt fiskalny to porażka Tuska. Nawet według założeń rządu"Tusk stał się przystawką. A Sarkozy i Merkel ją skonsumowali"
Buzek o szczycie UE: Polska jest w rdzeniu Unii EuropejskiejŻelichowski: dobrze, że przyłączyliśmy się do paktu fiskalnego
Kuźniar: pakt fiskalny to uczciwy kompromis
Brudziński przeciw paktowi fiskalnemu. "Korzyści tyle co kot napłakał"