Nic dwa razy się nie zdarza, lecz pod pewnymi względami wizyta papieża w większości prawosławnej Ukrainie przypomina jego pobyt w Polsce z 1979 roku.
Gdy Polacy tęsknili za wolnością, to rodak na piotrowym tronie pomógł im uwierzyć, że mogą dopomóc Bogu "odmienić oblicze tej ziemi". Ukraińcy od 10 lat mają niepodległe państwo, ale zbyt wiele przejawów wolności ma postać karykaturalną. Papież ze swą siłą wiary i odwagą moralną przekonywał "ukochanych Ukraińców", że religijna żarliwość jest niezbędna dla pełnego narodowego i etycznego odrodzenia po blisko stuleciu cierpień.
Wizyta papieża znów jest nie w smak Moskwie. W 1979 roku to rosyjscy komuniści obawiali się skutków przyjazdu Jana Pawła II do Polski. Teraz szaty rozdzierali zwierzchnicy moskiewskiego kościoła prawosławnego. Szykowali się na wizytę papieża na Ukrainie prawie tak jak na wojnę religijną. Ci prawosławni, którzy nie oglądają się już na Moskwę, przyjęli papieża z nadzieją. Metropolita kijowski Filaret całował papieża w oba policzki i mówił, że modli się o zjednoczenie "świętych bożych kościołów". Czy w Moskwie znów słusznie się obawiają, że wizyta papieża zadziała jak bomba z opóźnionym zapłonem i dopomoże w prawdziwym powrocie Ukrainy do Europy?
Juliusz Urbanowicz
Wizyta papieża znów jest nie w smak Moskwie. W 1979 roku to rosyjscy komuniści obawiali się skutków przyjazdu Jana Pawła II do Polski. Teraz szaty rozdzierali zwierzchnicy moskiewskiego kościoła prawosławnego. Szykowali się na wizytę papieża na Ukrainie prawie tak jak na wojnę religijną. Ci prawosławni, którzy nie oglądają się już na Moskwę, przyjęli papieża z nadzieją. Metropolita kijowski Filaret całował papieża w oba policzki i mówił, że modli się o zjednoczenie "świętych bożych kościołów". Czy w Moskwie znów słusznie się obawiają, że wizyta papieża zadziała jak bomba z opóźnionym zapłonem i dopomoże w prawdziwym powrocie Ukrainy do Europy?
Juliusz Urbanowicz