Nikt nie jest doskonały

Nikt nie jest doskonały

Dodano:   /  Zmieniono: 
W komentarzach opisujących prawybory jest coś rodem prosto z polskiego piekiełka.
Wcześniej wszyscy narzekali na partie, że zbyt zbiurokratyzowane i że partyjna biurokracja decyduje, kto zasiądzie w parlamencie. Lecz kiedy pojawiło się ugrupowanie, które w proces bezpośredniego wyłaniania kandydatów wciągnęło prawie 70 tys. obywateli, to zaraz zaczęło się wybrzydzanie: a to frekwencja nie dopisała, bo przyszło „tylko” 2 tys. ludzi, gdzieś nie zgadzały się listy uprawnionych . Prawybory PO obarczone były ryzykiem nie tylko ze względu na niebezpieczeństwa, jakie zwykle są związane z przebiegiem masowych imprez, lecz również dlatego, że przywódcy platformy nie w pełni mogli wiedzieć, kto znajdzie się na wyborczych listach. No i stało się: były wpadki. Jednemu z kandydatów zarzucano, że podwiózł swoich zwolenników na prawybory autobusem, jak na wycieczkę, a w autobusie zafundował alkohol, by „wiedzieli na kogo głosować”.
Wyniki toruńskiego głosowania od ręki unieważniono (ciekaw jestem jak z podobnym problemem poradziłaby sobie Państwowa Komisja Wyborcza? ), co instytucji prawyborów dodało wiarygodności. Pomysłodawcy podjęli jednak ryzyko, zawierzyli wyborcom. I za to należą się brawa, nie kopanie po kostkach.
Bogusław Mazur