Prawicowe i katolickie środowiska oprotestowały edukację zdrowotną w związku z komponentem dotyczącym zdrowia seksualnego. W ramach kompromisu pojawiła się propozycja wyłącznie tych tematów z nowego przedmiotu albo nieobowiązkowym udziale w tego typu lekcjach. Prof. Zbigniew Izdebski, który przygotowywał założenia edukacji zdrowotnej, w rozmowie z Radiem Zet przyznał, że jego zespół „i tak poszedł na duże kompromisy”.
– Nie można oderwać zdrowia fizycznego od psychicznego, a psychicznego od seksualnego. To tak jakbyśmy powiedzieli uczniom: wchodzicie do klasy, ale tylko ze swoim zdrowiem fizycznym, a waszą płciowość zostawiacie za drzwiami. To niemożliwe. To się wszystko łączy – tłumaczył pedagog. Prof. Izdebski zaznaczył, że „medycyna bardzo mocno opiera się także na medycynie prewencyjnej i na wartościach”.
Jaka przyszłość nowego przedmiotu? „Nie da się tego rozdzielić”
Ekspert wyjaśniał, że ciężko mówić o „profilaktyce przemocy seksualnej wobec dzieci, zanim nie pokaże się im pozytywnego wymiaru ludzkiej seksualności”. Z prof. Izdebskim zgodziła się konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży dr Aleksandra Lewandowska, która również uczestniczyła w pracach zespołu przygotowującego program. – Zdrowie seksualne wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne, nie da się tego rozdzielić – zaznaczyła.
Według dr Lewandowskiej kwestia edukacji seksualnej w Polsce była przez lata mocno zaniedbywania. Dodała, że dane są przerażające, bo jeśli młodzież nie ma wiedzy, to sięga po pornografię. Według prof. Izdebskiego „sprawa ma przede wszystkim charakter polityczny”. Konsultant krajowa mimo wszystko zgodziłaby się na przedstawiony na wstępie kompromis. Pedagog podsumował, że edukacja zdrowotna „nigdy nie była tak potrzebna, jak teraz”.
Mocna reakcja Beaty Kempy ws. edukacji zdrowotnej. „Przestańcie walczyć z dziećmi i nauczycielami”
Decyzja w sprawie nowego przedmiotu ma zapaść do końca marca. Głos ws. potencjalnych zmian zabrała w mediach społecznościowych Beata Kempa. „Przypominamy, że nasze dzieci i wnuki nie są własnością jakieś przesiąkniętej chorą ideologią minister i innych gadających głów – będących towarzystwem wzajemnej adoracji. Brudne łapy precz od ich dzieciństwa. Przestańcie walczyć z dziećmi i nauczycielami” – napisała doradca Karola Nawrockiego, a wcześniej m.in. europoseł PiS.
Czytaj też:
Wolta MEN ws. flagowego ruchu? „I tak poszliśmy na duże kompromisy”Czytaj też:
MEN cofnie rewolucyjną reformę? Czas ucieka, eksperci podzieleni. Są przecieki
