Widz A, widz B

Dodano:   /  Zmieniono: 
Trzy lata zajęło firmom Canal Plus (należącej do Vivendi Universal) i UPC (operator WizjiTV) zrozumienie, że nasz rynek jest za mały dla dwóch cyfrowych platform telewizyjnych. Analitycy od początku podkreślali, że podjęcie walki o podzielenie tak małego rynku nieuchronnie doprowadzi do porażki obu konkurentów naraz. Szefowie rywalizujących firm - mimo kilku prób - nie mogli dojść do porozumienia. Co więcej, do walki o "cyfrowego" widza niespodziewanie włączył się Polsat. Sam więc fakt, że platformy się łączą nie jest zaskoczeniem. Większe zdziwienie budzi to, iż doszło do tego tak późno. Przez trzy lata oba koncerny wydały krocie na promowanie swoich marek. Teraz będą musiały wyasygnować kolejne środki na przedstawienie już wspólnej oferty.
To co jest korzystne dla medialnych koncernów może jednak uderzyć w telewidzów. Zniknie presja do obniżania opłat instalacyjnych czy abonamentu. Stacje przestaną się też ścigać w uatrakcyjnianiu programu. Z drugiej strony, wspólna platforma będzie miała ponad 700 tys. użytkowników, co pozwoli jej inwestować w usługi dodatkowe, jak dostęp do Internetu i telezakupy. Będzie też miała więcej środków na inwestycje w zakup i produkcje atrakcyjnych filmów, praw transmisji, itp.
Na fuzji mogą stracić widzowie stacji bezpłatnych. Już teraz platformy wykupywały co bardziej łakome kąski, na przykład relacje z imprez sportowych. Nowy podmiot będzie na tyle silny kapitałowo, by przejmować najciekawsze programy. Niewykluczone, że wkrótce dołączy do nowego podmiotu także Polsat. Pozostanie osamotniona TVP. Podział na telewidzów A, płacących za dekoder, i B będzie więc coraz wyraźniejszy.
Michał Adamczyk