Szkoła przestaje być jedynym wyborem. Ten trend rośnie w siłę

Szkoła przestaje być jedynym wyborem. Ten trend rośnie w siłę

Klasa szkolna
Klasa szkolna Źródło: Shutterstock / Magdalena Galkiewicz
Rodzice oczekują większej sprawczości, uczniowie – elastyczności i sensu. W odpowiedzi na te potrzeby coraz więcej rodzin wybiera edukację realizowaną poza szkołą stacjonarną. Jednak dynamiczny rozwój alternatywnych modeli ujawnia poważny problem: brak precyzyjnego języka i jasnych rozróżnień.

Coraz więcej rodzin decyduje się dziś na edukację realizowaną poza szkołą stacjonarną. Dla jednych jest to świadomy wybór pedagogiczny, dla innych odpowiedź na przeciążenie systemu, brak miejsc w szkołach, potrzeby zdrowotne lub emocjonalne dzieci albo mobilny tryb życia. Wspólnym mianownikiem tych decyzji jest poszukiwanie większej elastyczności, sprawczości i sensu w procesie uczenia się – niezależnie od porządku prawnego, w którym dana forma edukacji funkcjonuje.

Problem pojawia się wówczas, gdy bardzo różne modele kształcenia zaczynają być opisywane jednym pojęciem. W języku potocznym wszystko, co odbywa się poza tradycyjną szkołą, bywa nazywane edukacją domową, choć w praktyce może oznaczać zupełnie odmienne rozwiązania – od spełniania obowiązku szkolnego w polskiej szkole w trybie edukacji domowej, po realizację obowiązku nauki poprzez uczęszczanie do szkoły działającej w innym systemie prawnym, w tym za granicą.

Skala tego zjawiska w Polsce jest znacząca. Ponad 62 tysiące uczniów korzysta dziś z możliwości spełniania obowiązku szkolnego poza szkołą – na podstawie zezwolenia dyrektora, pozostając formalnie uczniami konkretnych placówek. Jednocześnie w dużych miastach coraz więcej ósmoklasistów nie dostaje się do żadnego liceum w pierwszym etapie rekrutacji. Równolegle rośnie zainteresowanie zagranicznymi liceami online, które funkcjonują poza polskim systemem oświaty, lecz umożliwiają realizację obowiązku nauki w innym porządku prawnym.

Edukacja domowa w polskim prawie

Źródło: Wprost