Paragraf 222

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rząd Buzka wywiąże się z obowiązku przekazania Sejmowi projektu budżetu na 3 miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego, tj. do 30 września. Mimo to, kiedy 19 października Sejm zbierze się na swoim pierwszym posiedzeniu, owego projektu nie będzie. Czyli wymogi art. 222 Konstytucji spełnione nie będą. Wynika to z zasady dekontynuacji prac ustawowych przez Sejm nowej kadencji (stare projekty są unieważniane). Oczywiście SLD przyjdzie na kolejne posiedzenie Sejmu z nowym projektem, ale na jego będzie mieć czasu mniej niż mało.
Do sklecenia jakiego takiego budżetu konieczne jest bowiem przeprowadzenie ustawowych zmian podatkowych. Te jednak - zgodnie z zasadą niedokonywania zmian na niekorzyść podatnika w trakcie roku budżetowego - muszą wejść w życie w 2001 roku. Oznacza to, że najpóźniej 31 grudnia trzeba je opublikować w Dzienniku Ustaw. A tzw. międzyczasie musi: je podpisać Prezydent, uchwalić Senat i Sejm.
Przeprowadzenie całego tego procesu legislacyjnego w ciągu niecałych dwóch miesięcy jest bardzo trudne i możliwe tylko przy dobrej woli i życzliwym nieprzeszkadzaniu (jeśli nie współpracy) wszystkich posłów. Jak bowiem uczy przykład posła Manickiego, praktycznie jeden poseł może zablokować cały proces. I wtedy ów napięty kalendarz będzie nie do utrzymania.
To oczywiście "czarny scenariusz". Czarny, ale prawdopodobny. Niewykluczone, że ugrupowania, których notowania - tak jak to było w przypadku Samoobrony i LPR - szybko szły w górę, pomyślą sobie, że w następnych wyborach dostaną jeszcze więcej głosów: będą więc parły do konfrontacji, sabotowały prace Sejmu.
A co wtedy? Nie będzie ustaw, to nie będzie budżetu. Zapewne zatem nie będzie także rządu i - w efekcie - czekać nas będą nowe wybory.
Michał Zieliński