Po wylosowaniu grupowych rywali Polaków w mistrzostwach świata większość kibiców nie miała wątpliwości, że bez problemu zakwalifikujemy się do drugiej rundy. Trener Engel i jego piłkarze zapewniali, że nie będą dostarczycielami punktów i mogą zajść bardzo wysoko. Buńczuczne zapowiedzi podchwyciły media -- i w ten sposób wykreowano wiarę w niemożliwe.
Tymczasem już dwa pierwsze mecze turnieju pokazały naszym piłkarzom właściwe miejsce w szeregu. Byliśmy wyraźnie słabsi i od Korei Południowej i od Portugalii. Zresztą nie tylko od tych drużyn. Graliśmy tak słabo, że trudno byłoby nam kogokolwiek pokonać. Ktoś powie, że trener mógł wcześniej dokonać zmian, że mógł postawić na tego a nie tamtego zawodnika. Mógł. Tyle, że niewiele by to zmieniło. Mamy przeciętnych piłkarzy, z nie dało się też z nich stworzyć zespołu z charakterem. Byliśmy za słabi na mundial.
Rafał Pleśniak
Tymczasem już dwa pierwsze mecze turnieju pokazały naszym piłkarzom właściwe miejsce w szeregu. Byliśmy wyraźnie słabsi i od Korei Południowej i od Portugalii. Zresztą nie tylko od tych drużyn. Graliśmy tak słabo, że trudno byłoby nam kogokolwiek pokonać. Ktoś powie, że trener mógł wcześniej dokonać zmian, że mógł postawić na tego a nie tamtego zawodnika. Mógł. Tyle, że niewiele by to zmieniło. Mamy przeciętnych piłkarzy, z nie dało się też z nich stworzyć zespołu z charakterem. Byliśmy za słabi na mundial.
Rafał Pleśniak