Palestyńczycy demonstrują. Chcą uwolnienia przywódcy Islamskiego Dżihadu

Palestyńczycy demonstrują. Chcą uwolnienia przywódcy Islamskiego Dżihadu

Demonstracje odbyły się w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu (fot.EPA/MOHAMMED SABER/PAP)
Kilka tysięcy Palestyńczyków demonstrowało w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu poparcie dla uwięzionego przywódcy Islamskiego Dżihadu Chadera Adnana, który od 62 dni prowadzi strajk głodowy w proteście przeciwko zatrzymaniu go przez Izrael.
Co najmniej 5 tys. ludzi wyległo na ulice Gazy, wymachując czarnymi flagami dżihadystów, zielonymi Hamasu i żółtymi Fatahu - partii prezydenta palestyńskiego Mahmuda Abbasa. Kilkaset osób demonstrowało również w Dżeninie na Zachodnim Brzegu Jordanu. - My wszyscy jesteśmy Chaderem Adnanem - skandowały tłumy w Strefie Gazy. W demonstracji uczestniczyli też działacze głównych palestyńskich partii politycznych.

Adnan prowadzi strajk głodowy

Izraelski trybunał wojskowy odrzucił apelację 34-letniego Adnana, któremu nie postawiono dotąd zarzutów. Siły izraelskie aresztowały go w grudniu w pobliżu Dżeninu na Zachodnim Brzegu Jordanu, gdzie był rzecznikiem Islamskiego Dżihadu. Aresztowany prowadzi strajk głodowy od 18 grudnia; w ostatnich dniach był przewożony do różnych szpitali. Według władz palestyńskich to najdłuższy strajk głodowy palestyńskiego aresztanta. Zgodnie z prawem izraelskim podejrzany może być przetrzymywany w areszcie administracyjnym bez postawienia mu zarzutów do sześciu miesięcy, przy czym areszt może być przedłużany.

"Adnan może umrzeć nawet jeśli przerwie głodówkę"

Adnan utrzymuje, że Izrael nie ma przeciwko niemu żadnych dowodów winy, i zarzuca przesłuchującym, że się nad nim znęcają. Organizacja Lekarze na rzecz Praw Człowieka (PHR), która monitoruje stan zdrowia Adnana, podała, że wystąpiło bezpośrednie zagrożenie życia. Adnan, który cierpi też na znaczny zanik mięśni, może umrzeć, nawet jeśli przerwie strajk głodowy - powiedział rzecznik PHR.

Śmierć Adnana nasili przemoc

Szef rządu radykalnej organizacji Hamas w Strefie Gazy Ismail Hanije powiedział, że Palestyńczycy nigdy nie porzucą "bohaterskich więźniów, zwłaszcza tych, którzy prowadzą tę bitwę strajkiem głodowym". Islamski Dżihad, nawołujący do zniszczenia państwa Izrael, podał, że  jeśli Adnan umrze, organizacja nasili przemoc. - Będziemy prowadzić nasz dżihad i opór. Będziemy dążyć przez morze krwi i  męczeństwa aż do brzegu dumy i godności - powiedział przywódca Islamskiego Dżihadu Nafez Azzam w kazaniu w najstarszym meczecie Gazy al-Omari. Azzam oskarżył państwa arabskie i mocarstwa zachodnie o ignorowanie protestu Adnana. - Wstyd dla narodów setek milionów muzułmanów, że Chader Adnan jest wciąż więziony - powiedział w kazaniu.

Więźniowie się solidaryzują

Hamas poinformował, że zabiega o to, by Liga Arabska i Egipt wywarły nacisk w sprawie zwolnienia Adnana. Izraelskie wojsko podało w oświadczeniu, że Adnana aresztowano za działalność zagrażającą bezpieczeństwu w regionie. Do strajku głodowego na znak poparcia dla Adnana dołączyło także wielu więźniów w izraelskich więzieniach, m.in. Hassan Salama, wyższy rangą dowódca Hamasu skazany na dożywocie za organizowanie zamachów samobójczych przeciwko Izraelowi.

Adnan jest żonaty, ma dwoje dzieci, a jego żona spodziewa się trzeciego. Jest właścicielem piekarni i sklepu z owocami i warzywami w  swojej wsi Arabeh na Zachodnim Brzegu.

ja, PAP

Czytaj także

 0