Ile jest warte życie Syryjczyka?

Ile jest warte życie Syryjczyka?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Odpowiedź na postawione w tytule pytanie mogłaby brzmieć: na pewno mniej, niż życie Libijczyka. Kiedy bowiem Libijczycy zbuntowali się przeciwko Kadafiemu, a ten postanowił stłumić bunt wysyłając przeciwko opozycjonistom armię - po trzech miesiącach nad Libią latały już bombowce NATO, które ostatecznie pogrążyły libijskiego dyktatora. Asad strzela do swoich obywateli od roku - a bombowców NATO nad Syrią ani widu, ani słychu.
Kadafi - podobnie jak Asad - nie był znienawidzony przez wszystkich swoich rodaków. Asada popiera mniej więcej połowa mieszkańców Syrii, tak jak Kadafiego - zanim do gry włączyło się NATO - popierała mniej więcej połowa Libijczyków. Kadafi - podobnie jak Asad - rządził krajem, który znajdował się na uboczu świata wielkiej polityki. Libia, czy Syria - to nie Iran czy nawet Egipt, kraje istotne w muzułmańsko-zachodniej układance. Kadafi - w odróżnieniu od Asada - nie kazał jednak swoim snajperom strzelać do dzieci. Konflikt libijski pochłonął wprawdzie mniej więcej dziesięć razy więcej ofiar niż starcia sił bezpieczeństwa z syryjską opozycją, ale większość Libijczyków zginęła w trakcie regularnych starć sił wiernych Kadafiemu z rebeliancką armią. W Syrii żadnej rebelianckiej armii nie ma - tzw. Wolna Armia Syrii, złożona z dezerterów, jest bardzo słabo uzbrojona i, jak wynika z napływających z bliskowschodniego państwa doniesień, nie jest w stanie przejąć inicjatywy w żadnym rejonie kraju. A Asad prowadzi powolną, acz sukcesywną eksterminację swoich rywali - czego przykładem jest równanie z ziemią zbuntowanego Hims. Za kilka miesięcy może okazać się, że w Syrii znów nie ma żadnej opozycji.

Asad daje sygnały, że jest gotów na pewien kompromis - referendum w sprawie zmian w konstytucji to próba zakończenia konfliktu przez wciągnięcie w system opozycyjnych liderów, bez rezygnowania z czegokolwiek przez prezydenta. Cóż bowiem z tego, że w parlamencie znajdzie się opozycja, a partia Baas przestanie być jedyną partią władzy - skoro prezydent pozostanie de facto jedynowładcą - w dodatku jedynowładcą, który może bezkarnie mordować swoich obywateli?

Wspólnota międzynarodowa, ONZ, NATO i inne tego typu organizacje po raz kolejny dowodzą, że choć czasem potrafią sprawić, aby nasz świat był nieco lepszy - to jednak w większości przypadków mogą tylko ubolewać nad tym, iż świat lepszy być nie chce. Ile warte jest życie Syryjczyka? Tak naprawdę tyle samo, co życie Amerykanina, Brytyjczyka, Niemca, Polaka czy wspomnianego wcześniej Libijczyka. Cóż jednak z tego, skoro o żyć, albo nie żyć od wieków decydują nieodmiennie nie moralne racje, sprawiedliwość, znajdowanie się po słusznej stronie etc. - ale to czy człowiek urodzi się w odpowiednim miejscu i czasie, czy wręcz przeciwnie.

O sytuacji w Syrii czytaj na Wprost.pl:  

Zachód nie wierzy Asadowi. "Cyniczne sztuczki, fałszywe referendum"

Syria: snajperzy strzelają do dzieci. Nawet 100 ofiar walk

Asad masakruje Syryjczyków. Żołnierze rozstrzeliwują dzieci

Referendum w Syrii: ludzie głosują i giną

Asad pyta Syryjczyków o nową konstytucję