Po Polsce najlepiej podróżować pieszo

Po Polsce najlepiej podróżować pieszo

Dodano:   /  Zmieniono: 
Autostrada A2 prawdopodobnie nie będzie przejezdna przed Euro 2012, bo rząd chciał ją zbudować za pół ceny. Autostrada A1 również nie będzie gotowa - bo zima była mroźna (sic!). Koleją będziemy nadal podróżowali w tempie, w jakim robili to nasi pradziadowie - bo Polska nie jest w stanie wydać 1,8 miliarda euro z UE na kolejową infrastrukturę. Wychodzi na to, że jeśli ktoś chce podróżować po Polsce powinien sobie kupić wygodne buty.
A nie przepraszam - są jeszcze lotniska, które chwalił na specjalnie zorganizowanej konferencji Janusz Piechociński z PSL. Z jego słów wynika, że Polacy mogą czuć dumę w momencie gdy lądują na lotnisku w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu albo Poznaniu. To świetnie - szkoda tylko, że przy średnim wynagrodzeniu w wysokości nieco ponad 3 tysiące złotych brutto (czyli na rękę 2 tysiące złotych i parę groszy) większość rodaków jest jednak skazana na komunikację naziemną. A z tą - co tu dużo mówić - jest krucho.

Drogi potrafią budować wszędzie - w Szwajcarii, ba nawet na Sycylii (Włosi, jak wiemy, nie są znani z przesadnej pracowitości) kuje się je nawet w litych skałach - a w Polsce jak dotąd nie znaleziono nikogo, kto byłby w stanie ułożyć 20 kilometrów asfaltu na płaskich równinach. A to zawodzą nas Chińczycy (A2), a to na wysokości zadania nie staje zima, która jak na złość postanawia być mroźna (A1), a to zła UE nie pozwala nam wydać na drogi pieniędzy, które mieliśmy przeznaczyć na kolej...

A właśnie - kolej. Okazuje się, że kolej jest w Polsce w tak dobrym stanie, że 1,8 miliarda euro jakie UE chciała przeznaczyć na jej modernizację - my wolelibyśmy wydać na drogi, których nie mamy. Bo kolej zbudowali nam już przecież na przełomie XIX i XX wieku zaborcy (swoją drogą, gdyby nie zabory to - znając nasz talent do tworzenia infrastruktury - bylibyśmy dziś jedynym w Europie państwem, w którym kolej nie występuje) - i my jesteśmy nią usatysfakcjonowani. A że z Warszawy do Gdańska jedzie się pociągiem sześć godzin? Nie marudź obywatelu - na koniu jechałbyś dłużej!

Bo przy ocenie infrastruktury komunikacyjnej w Polsce należy koncentrować się zawsze na tej części szklanki (gdybyż to chociaż była połowa...), która jest mimo wszystko pełna. Jeśli bowiem ktoś nie docenia faktu, że mimo wszystkich porażek przemierzamy kraj nieco szybciej niż woje Mieszka I - to niewątpliwie jest sabotażystą z PiS-u. A kysz!

O infrastrukturalnych "sukcesach" czytaj na Wprost.pl:

Stracimy miliardy z UE na kolej? Rząd obiecuje, że nie

Euro 2012: autostrad nie będzie, ale lotniska są

Z A1 na Euro 2012 nie zdążymy. "Bo zimą były mrozy"

"Wprost" nr 14: Autostrada po polsku