"Prawa osób ubezwłasnowolnionych są w Polsce zbyt ograniczone"

"Prawa osób ubezwłasnowolnionych są w Polsce zbyt ograniczone"

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Mamy dużo skarg na te przepisy i wiele wniosków o zmianę, ale żadnej konkretnej propozycji legislacyjnej. Trzeba ją będzie dopiero wypracować (fot. sxc)
W Polsce często ubezwłasnowolniane są osoby, których stan zdrowia pozwala na to, by świadomie podejmowały decyzje o sobie, a prawa osób ubezwłasnowolnionych są w Polsce zbyt ograniczone - uważa pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.

Jak powiedziała Kozłowska-Rajewicz, przepisy związane z ubezwłasnowolnieniem są najpoważniejszą przeszkodą w  ratyfikowaniu Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Jej zdaniem te zapisy powinny zostać jak najszybciej zmienione.

Premier Donald Tusk zapowiedział ratyfikację konwencji jeszcze tej wiosny. 27 marca Rada Ministrów rozpatrzyła wniosek Ministra Pracy i  Polityki Społecznej w tej sprawie. Żaden z resortów nie zgłosił zastrzeżeń do możliwości ratyfikacji. Wiceminister pracy i polityki społecznej Jarosław Duda, który jest również pełnomocnikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych, wyraził nadzieję, że 5 maja w Międzynarodowym Dniu Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych, prezydent mógłby podpisać wniosek o ratyfikację konwencji. Jednak w sprzeczności z konwencją stoją m.in. nasze przepisy dotyczące ubezwłasnowolniania. - Jest tu wyraźny konflikt naszego prawa z  konwencją, mamy kilka problemów. W Polsce często ubezwłasnowolniane są osoby, których stan zdrowia pozwala na to, by świadomie podejmowały decyzje o sobie. Są jednak ubezwłasnowolnione przez swoje rodziny, by  ułatwić załatwianie rozmaitych formalności - wskazała Kozłowska-Rajewicz. Podkreśliła również, że prawa osób ubezwłasnowolnionych są w Polsce zbyt ograniczone.

Zwróciła uwagę na zapisy dotyczące zawierania małżeństw przez osoby cierpiące na choroby psychiczne lub o obniżonym potencjale intelektualnym: art. 12 Kodeksu rodzinnego mówi, że „nie może zawrzeć małżeństwa osoba dotknięta chorobą psychiczną albo niedorozwojem umysłowym. Jeżeli jednak stan zdrowia lub umysłu takiej osoby nie  zagraża małżeństwu ani zdrowiu przyszłego potomstwa (…) sąd może zezwolić na zawarcie małżeństwa". W praktyce oznacza to powoływanie biegłego, którego opinia może być rozstrzygająca.

- To straszny, wstydliwy przepis, bazujący na przesądach o chorobach psychicznych i ich podłożu, nieprzystający do dzisiejszej rzeczywistości, eugeniczny, bo jako uzasadnienie zakazu małżeństwa podaje dobro potomstwa. Absolutnie powinien być zmieniony. Jego treść ogranicza wolność i godność osób chorych, i nie dotyczy ryzyka zawarcia związku bez świadomej woli, co wpływałoby na ważność małżeństwa, gdyż ta  kwestia jest poruszona w innym artykule kodeksu - przekonywała.

Przyznała, że zmiana tych regulacji nie będzie prosta. - Mamy dużo skarg na te przepisy i wiele wniosków o zmianę, ale żadnej konkretnej propozycji legislacyjnej. Trzeba ją będzie dopiero wypracować -  powiedziała pełnomocniczka. Chcemy przyjrzeć się, jak w innych krajach rozwiązany jest ten problem, szczególnie chodzi o instytucję ubezwłasnowolnienia. Planuję wraz z Helsińską Fundacją Praw Człowieka zorganizować na ten temat konferencję w kancelarii premiera - dodała.

Wiceminister Duda zapowiadał wcześniej, że konwencja będzie ratyfikowana z zastrzeżeniami - dotyczyć będą kwestii związanych właśnie z ubezwłasnowolnieniem. Zadeklarował jednak, że rząd będzie starał się jak najszybciej dostosować je do wymogów konwencji.

eb, pap

 2

Czytaj także