Ruch Palikota żąda dymisji Gowina

Ruch Palikota żąda dymisji Gowina

Jarosław Gowin (fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz)
Politycy Ruchu Palikota zaapelowali do premiera Donalda Tuska, by zdymisjonował ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Przekonują, że Gowin nie spełnia swych obowiązków konstytucyjnych, a jego prywatne poglądy rzutują na pracę ministerialną.
- Apelujemy do pana premiera Donalda Tuska o wszczęcie procedury dymisji pana ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, który jest bardziej ministrantem Kościoła katolickiego w polskim rządzie niż  ministrem sprawiedliwości - powiedział wiceszef klubu Palikota Robert Biedroń.

Poseł Ruchu Palikota argumentował, że Gowinowi "nie podoba się" konwencja Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która dotyczy bardzo ważnej kwestii. - Dziwię się, że w Polsce jest minister, który kwestionuje tego typu konwencje. Czy nie jest to dawanie zgody na to, by ta przemoc trwała? - pytał.

Biedroń: Gowin transponuje prywatne poglądy

Biedroń zaznaczył, że konstytucja mówi wyraźnie o tym, że kobiety i  mężczyźni są w Polsce równi w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i  gospodarczym. - Próba transponowania do polskiego prawa przez ministra sprawiedliwości swoich prywatnych, osobistych poglądów konserwatywnych, ohydnych, traktujących kobietę jak przedmiot, a nie podmiot debaty publicznej, jest niegodne ministra sprawiedliwości - oświadczył.

"Gazeta Wyborcza" w artykule pt. "Minister Gowin broni tradycyjnej roli kobiety" napisała, że szef resortu sprawiedliwości w rozmowie z działaczami Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wyraził zastrzeżenia do konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i  przemocy domowej.

Rzeczniczka ministra Patrycja Loose powiedziała "GW", że definicja płci zawarta w konwencji "nie jest spójna" z konstytucyjną zasadą ochrony godności człowieka oraz z art. 18 konstytucji mówiącym, że  "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i  rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką RP".

"To jawna manipulacja"

Według wicemarszałek Sejmu Wandy Nowickiej (Ruch Palikota), taki sposób podejścia do konstytucji "jest jawną manipulacją". - Wątpliwości ministra Gowina biorą się stąd, że konwencja Rady Europy może być w sprzeczności z  konstytucją, bowiem, zdaniem ministra Gowina, konstytucja utrwala tradycyjny model rodziny i tradycyjny podział ról w społeczeństwie, co  jest bzdurą - oceniła. - Ministrze Gowin, kiedy wreszcie ratyfikujesz konwencję o eliminacji przemocy wobec kobiet? - zwróciła się do Gowina.

Na pytanie, czy Ruch złoży wniosek o odwołanie ministra, Nowicka odparła, że posłowie ugrupowania będą o tym rozmawiali. - Niewykluczone, że rozważymy złożenie takiego wniosku o dymisję - dodała. Biedroń podkreślił, że chodzi przede wszystkim o to, by premier "zastanowił się, czy tego typu minister sprawiedliwości powinien zajmować takie stanowisko".

"Prawa kobiet to prawa człowieka"

Magdalena Pocheć z koalicji KARAT, zajmującej się prawami kobiet, mówiła, że minister sprawiedliwości powinien stać na straży obrony i  promocji praw człowieka. - Nie jest żadnym odkryciem, że prawa kobiet są prawami człowieka. Żaden prywatny system wartości nie powinien prowadzić do łamania praw kobiet - zaznaczyła.

Z kolei Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka przytoczyła dane, z  których wynika, że 800 tys. kobiet z Polsce doświadcza przemocy, a 150 ginie w wyniku tzw. nieporozumień domowych. - M.in. stereotypy płciowe, czyli postrzeganie kobiet w sposób tradycyjny, przerzucanie winy na  kobiety za to, co się wydarzyło, m.in. za gwałt, mówienie: "bo miała za  krótką spódniczkę" powoduje, że kobiety nie szukają pomocy, boją się zgłosić na policję - przekonywała. Działaczka zarzuciła też Gowinowi, że stawia "tradycyjne wartości ponad ochroną praw kobiet".

zew, PAP

Czytaj także