Rewolucja w kolorze indygo

Rewolucja w kolorze indygo

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Arabska wiosna ludów przenosi się na południe. W ogniu stają Sahara i Sahel. Tuaregowie podnieśli flagę Azawadu – nowego państwa w północnym Mali.
Musa zawsze chodzi z gitarą, na której jeszcze niedawno grał turystom saharyjskie pieśni. Jak inni Tuaregowie korzystał z dobrobytu, jaki stworzył dla nich w Libii pułkownik Kaddafi. Wybierał się z turystami na wydmy Ubari i pracował jako kucharz. A wieczorami siadywał przy ognisku i grał. To były dobre pieniądze. Rodzina w saharyjskim miasteczku miała z czego żyć. Rok temu libijska rewolucja wywróciła jego życie do góry nogami. Skończyli się turyści, a tym samym i pieniądze. Dzieciom i żonie w oczy zajrzał głód. Nie zostało mu nic innego, tylko wrócić do przeszłości. Spod podłogi wyjął zardzewiałego kałasza. Sprawdził, czy działa zamek. Wsiadł wraz z kolegami na pakę starego dżipa i porzucił miasteczko Ubari. Dziś wraz z setkami tuareskich bojowników koczuje gdzieś na przedmieściach Timbuktu w Mali pod zielono-czerwono-czarnym sztandarem z żółtym trójkątem – flagą Azawadu, wyśnionej ojczyzny Tuaregów.


Więcej możesz przeczytać w 16/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także