Czy Kamiński przeprosi Drzewieckiego? Rusza proces

Czy Kamiński przeprosi Drzewieckiego? Rusza proces

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Mariusz Kamiński (fot. PAP/Paweł Supernak)
Przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na cel społeczny żąda były minister sportu Mirosław Drzewiecki od byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego za jego słowa o zeznaniach świadka koronnego, który miał mówić, że Drzewiecki uczestniczył w praniu brudnych pieniędzy na rzecz PO.

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga 22 maja rozpoczął badanie pozwu Drzewieckiego o ochronę dóbr osobistych. Nie doszło jednak do żadnych czynności procesowych, bo dopiero niedawno pozwany ustanowił swego pełnomocnika. Sprawę odroczono do 18 października.

Kamiński - obecnie poseł PiS - wniósł o oddalenie pozwu. Drzewiecki żąda w nim, by sąd nakazał byłemu szefowi CBA opublikowanie - na jego koszt -  przeprosin w "Uważam Rze", TVN i TVP1 oraz wpłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia na Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W tej samej sprawie trwa też oddzielny prywatny proces karny wytoczony Kamińskiemu przez Drzewieckiego. Kamiński nie przyznaje się do zarzutu i zapowiada, że dowiedzie prawdziwości swych słów.

 

 

"Wybitnie nieetyczny" Kamiński?

Adwokat Drzewieckiego mec. Jacek Dubois przekonuje, że "stopień zawinienia pana Kamińskiego jest tak duży, że tylko reakcja karna może sprawić, by takich zdarzeń nie było w przyszłości". - Osoba pełniąca jedną z najwyższych funkcji w państwie próbowała zdyskredytować przeciwnika politycznego. To czyn wybitnie nieetyczny - podkreśla. Adwokat zaznacza przy tym, że publikacja naruszyła godność, cześć i dobre imię Drzewieckiego.

Co powiedział były szef CBA?

W wywiadzie z maja 2011 r. w tygodniku "Uważam Rze" Kamiński powiedział, że świadek koronny Piotr K. (pseud. Broda) złożył w 2009 r. zeznania obciążające Drzewieckiego, ówczesnego ministra sportu. Zdaniem Kamińskiego miało z nich wynikać, że Drzewiecki "utrzymywał przestępcze kontakty z gangsterami z >grupy pruszkowskiej<". "Sprawa dotyczyła jego zaangażowania w proceder legalizowania pieniędzy mafii, czyli prania brudnych pieniędzy. Z informacji tych wynikało również, że część tych środków została przeznaczona na nielegalne finansowanie PO" - twierdził były szef CBA. Po wywiadzie Kamiński podtrzymał, że wszystko, co w nim powiedział, jest prawdą. Dodał, że wiedza CBA w tej sprawie pochodziła bezpośrednio od prokuratora przesłuchującego Piotra K. - Chcę powiedzieć jednoznacznie: nie zmieniłbym ani jednego zdania z wywiadu, jakiego udzieliłem, ani jednego zdania z listów, które przesłałem prokuratorowi Seremetowi. Wszystko co napisałem, co powiedziałem, jest prawdą -  oświadczył były szef CBA. Jego słowom zaprzeczył jednak prokurator generalny Andrzej Seremet.

"Broda" to skruszony gangster, który w katowickiej prokuraturze miał złożyć zeznania obciążające bossów gangu pruszkowskiego - "Wańkę" i  "Maliznę" i otrzymał tam status świadka koronnego. Zeznawał też przed łódzką prokuraturą w sprawie nieznanych wątków sprawy zabójstwa gen. Marka Papały. Według informacji mediów "Broda" zeznał w Łodzi, że  wykonawcami egzekucji na szefie polskiej policji mieli być płatni zabójcy - Rosjanin i Białorusin. Jesienią 2011 r. warszawski sąd, prowadzący proces ws. współudziału dwóch gangsterów w zabójstwie Papały, kilka razy przesłuchał "Brodę".

PAP, arb

 2

Czytaj także