Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o uchyleniu postanowienia prokuratury dotyczącego umorzenia śledztwa w sprawie gróźb kierowanych wobec dziennikarzy Telewizji Republika i „Gazety Polskiej”. Chodzi o wpisy oraz groźby pod adresem m.in. Danuty Holeckiej, Michała Rachonia, Tomasza Sakiewicza, Tomasza Duklanowskiego i Janusza Życzkowskiego.
Prezes TV Republika uważa, że w sprawie gróźb doszło do zaniedbań
Sprawa wróci teraz do dalszego prowadzenia przez prokuratora. W uzasadnieniu sąd krytycznie ocenił sposób działania śledczych. Jak wskazano, postępowanie nie zostało przeprowadzone „w sposób wyczerpujący i kompleksowy”, a prokuratura nie wykonała wszystkich czynności potrzebnych do pełnego wyjaśnienia sprawy.
Do decyzji sądu odniósł się prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Jak podkreślił, zawiadomienie o groźbach zostało złożone ponad rok temu.
– Myśmy zgłosili ponad rok temu szereg gróźb wobec dziennikarzy Republiki oraz samej Telewizji Republika. Dotyczyły pobicia, wsadzenia do więzienia albo zabójstwa – mówił Sakiewicz.
Według prezesa Republiki prokuratura ograniczyła się jedynie do przyjęcia zeznań zgłaszającego, mimo że materiał dowodowy miał być obszerny.
Sąd krytycznie o działaniach śledczych w sprawie Republiki
Sakiewicz przekazał również, że sąd miał zwrócić uwagę na sposób prowadzenia sprawy przez prokuraturę. W jego ocenie decyzja o umorzeniu mogła wpłynąć na dalszą eskalację agresji wobec dziennikarzy Republiki.
– Sąd zauważył, że prokuratura podjęła decyzję, która nie tylko nie mieści się w kanonach prawa, ale wręcz mogła sprowokować te ostatnie ataki – powiedział prezes Telewizji Republika.
Decyzja sądu nie przesądza o odpowiedzialności konkretnych osób, ale oznacza, że śledztwo będzie kontynuowane, a prokuratura będzie musiała ponownie przeanalizować zgromadzony materiał.
Czytaj też:
TV Republika spóźnia się z wypłatą pensji? Sakiewicz: To nie jest typowa firmaCzytaj też:
Kaczyński ma uraz do Sakiewicza? „Wolałby, żeby się finansowo ciągle dusił”
