W prywatnym mieszkaniu Sławomira Cenckiewicza miała mieć miejsce kolejna z serii niewyjaśnionych interwencji policyjnych. Były szef prezydenckiego BBN twierdzi, że policjanci podjęli próbę przeszukania lokalu po otrzymaniu fałszywego zgłoszenia dotyczącego dziecka rzekomo wymagającego natychmiastowej pomocy.
„Prowokatorzy sięgnęli również i po adres mojego prywatnego mieszkania i pod pozorem samobójstwa i zaczadzenia dzieci ściągnęli policję, straż pożarną a całe osiedle postawili na nogi!” – pisał były szef BBN, dodając, że „strażacy z dachu osiedla wbili się na balkon jego mieszkania”.
Do przeszukania ostatecznie nie doszło. "Szczęśliwie – a nie było mnie w domu – służby nie weszły do mieszkania! Dlatego że szczęśliwie się do mnie dodzwoniły!" – poinformował Sławomir Cenckiewicz.
Wkrótce więcej informacji
