„Na pierwszy rzut oka wyglądało tak, jakby wieżowce wyrastały z kłębowiska karetek pogotowia, wozów strażackich i policyjnych. Z WTC-2 wydobywał się czarny dym, a nad jego dachem unosił się helikopter. Co chwila sanitariusze wnosili kogoś do karetek. Na różnych piętrach budynku były powybijane szyby. W oknach stali ludzie" – opisywał Waldemar Piasecki.
„Widok podziemnej części WTC przypominał horror. W pięciu kolejnych kondygnacjach pod poziomem ulicy, wyrwana została gigantyczna studnia o głębokości 20 metrów oraz dziura w ścianie oddzielająca garaż i peron kolejki PATH wielkości 55 metrów" – relacjonował Wprost.Tygodnik przytacza także relację jednej z Polek uwięzionych na peronie kolejki PATH. „Czekałam na pociąg, gdy nagle w odległości 10 metrów runął sufit. Urwał się… Widziałam przywalonych. W ciągu minuty cały peron wypełnił się ostrym, gryzącym dymem. Ludzie krzyczeli, płakali, jęczeli. Po 30 minutach udało mi się w grupie kilkunastu osób wygrzebać z tego piekła" – mówiła Maria Sasarek.
Wprost opisując atak na WTC otwartym pozostawia pytanie: kto doprowadził do zamachu. Tygodnik wymienia liczne grupy, które przyznały się do organizacji akcji. „Być może była to forma pogrożenia Ameryce palcem. Kto za tym stoi – nie wiadomo" – podsumowuje Wprost.