Polski ksiądz molestował niemieckiego ministranta. Rusza proces

Polski ksiądz molestował niemieckiego ministranta. Rusza proces

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
Proces księdza Bogusława P., oskarżonego o molestowanie seksualne ministranta w Niemczech, rozpoczął się przed Sądem Rejonowym w Krasnymstawie (Lubelskie). Ksiądz nie przyznaje się do winy.
Ze względu na dobro pokrzywdzonego sąd wyłączył jawność rozprawy. Ksiądz nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Jego obrońca, adwokat Bogusław Wróblewski, powiedział, że Bogusław P., nie przyznaje się do winy. - W tej sprawie nie ma dowodów – dodał Wróblewski.

Prezes sądu w Krasnymstawie Joanna Smyk poinformowała, że ksiądz P. przez kilka godzin składał wyjaśnienia, po czym rozprawa została odroczona do listopada. Będzie wtedy przeprowadzona wideokonferencja z sądem w Passau w Niemczech w celu przesłuchania pokrzywdzonego i świadków. Rozprawa odbędzie się Sądzie Rejonowym w Zamościu, który dysponuje urządzeniami niezbędnymi do przeprowadzenia wideokonferencji.

Polska prokuratura zajęła się sprawą księdza P. w 2010 r. na skutek wniosku o ściganie przekazanego przez prokuraturę niemiecką. Sprawa trafiła do Krasnegostawu, ponieważ ksiądz zameldowany jest na stałe w powiecie krasnostawskim. Prokuratura w Krasnymstawie oskarżyła księdza o to, że w okresie od lutego 2004 r. do lutego 2005 r., w miejscowości Pocking w Dolnej Bawarii, co najmniej trzykrotnie dopuścił się tzw. innych czynności seksualnych wobec 11-letniego ministranta Michaela H.

Ksiądz P. pracował w Pocking jako wikary. Miał tam nawiązać bliskie kontakty z ministrantem, który przeżywał wtedy trudne chwile z powodu rozwodu rodziców. Miał zapraszać chłopca do swojego mieszkania, nakłaniać go do wejścia do łóżka, dotykać jego narządów płciowych. Sąd w Krasnymstawie zwracał się do Sądu Okręgowego w Zamościu o przeniesienie sprawy do Zgorzelca, aby umożliwić przesłuchanie pokrzywdzonego i świadków, którzy mieszkają w Niemczech. Sąd Okręgowy w Zamościu postanowił jednak, że proces będzie się toczył w Krasnymstawie.

Jak wyjaśniała rzeczniczka zamojskiego sądu, sędzia Elżbieta Koszel, czynności procesowe zostały wykonane przez niemieckie organa ścigania przed przekazaniem sprawy do Polski i zgodnie z obowiązującymi przepisami, zeznania zarówno świadków jak i pokrzywdzonego mogą być odczytane na rozprawie. Ksiądz P. decyzją władz kościelnych został odsunięty od zajęć duszpasterskich z dziećmi i młodzieżą. Za zarzucone mu przestępstwo grozi do 10 lat więzienia.

PAP, Am, ja