Ta historia powinna wstrząsnąć politykami. Dziecko cierpiało, choć można było mu pomóc

Ta historia powinna wstrząsnąć politykami. Dziecko cierpiało, choć można było mu pomóc

Noworodki, zdjęcie ilustracyjne
Noworodki, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Happy Hour Photography / sukanya sitthikongsak
Polska potrafi znaleźć setki miliardów na inwestycje, wielkie programy i polityczne obietnice. Znacznie trudniej znaleźć pieniądze na badania, które mogą zakończyć wieloletnią tułaczkę chorych dzieci od lekarza do lekarza. O badaniach genetycznych politycy mówią zaskakująco mało.

Prawie dwa lata temu ukazał się we „Wprost” poruszający emocjonalnie, a przy tym dający do myślenia, wywiad z lekarką, prof. Anną Latos-Bielańską. Przytoczę fragment, dotyczący przewlekle chorego i przewlekle leczonego dziecka: „Po wykonaniu badania genetycznego okazało się, że cierpi ono na zupełnie inną chorobę, którą można leczyć, podając niedrogi lek. Po pół roku poszło do normalnego przedszkola”.

Badania genetyczne to w masowej skali novum w medycynie. Nie są tanie. Nie przynoszą za każdym razem cudownych skutków. Nawet postawiona słuszna diagnoza nie oznacza bowiem, że dana tzw. choroba rzadka jest uleczalna. Jednak jeżeli chodzi o zmniejszenie cierpień pacjentów diagnozowanych latami, jest prawdziwym przełomem. Gdzie w tym wszystkim pole do myślenia?

Państwo nie inwestuje

Artykuł został opublikowany w 33/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.