Kamiński: 110 tysięcy złotych dla Grada? To może być przestępstwo

Kamiński: 110 tysięcy złotych dla Grada? To może być przestępstwo

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Łukasz Kamiński (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Były szef CBA Mariusz Kamiński oburza się na antenie TOK FM na fakt, że były szef resortu skarbu Aleksander Grad ma stanąć na czele spółki zajmującej się budową pierwszej w Polsce elektrowni atomowej, które wiąże się z apanażami w wysokości 110 tys. złotych. - To nie tylko niestosowne, ale może i przestępcze - przekonuje poseł PiS.
- Zaczęło się od dziwnej, pełnej hipokryzji konferencji prasowej ministra Grada w Sejmie, gdzie ze świętoszkowatą miną poinformował, że rezygnuje z mandatu poselskiego. Enigmatycznie wspomniał o jakichś misjach państwowych, które ma dalej wykonywać. Po czym dowiadujemy się, że bez żadnego postępowania konkursowego i formalnych kompetencji, minister będzie budował elektrownie jądrowe - nie kryje irytacji były szef CBA. Kamiński podkreśla, że Grad nie jest specjalistą od budownictwa, ani od elektrowni jądrowych w związku z czym jedynym powodem przyznania mu tak wysokich apanaży musi być - zdaniem posła PiS - jego pozycja w PO.

Kamiński podkreśla, że o nepotyzmie polityków związanych z obecnym rządem wiedział już w 2009 roku - wtedy to, jeszcze jako szef CBA, przekazał prokuraturze materiał, który dotyczył nieprawidłowości przy zatrudnianiu pracowników m.in. w Agencji Rynku Rolnego. - Ale nie było żadnej reakcji ze strony rządu - ubolewa.

- Dlatego proszę nie mówić o aferze taśmowej PSL. To afera rządu, Donald Tusk miał pełną wiedzę o tym, co się dzieje w instytucjach podległych koalicji - podkreśla Kamiński.

TOK FM, arb

 6

Czytaj także