Rodzinne atrakcje - Tajemniczy Śląsk

Rodzinne atrakcje - Tajemniczy Śląsk

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zaczerpniemy papieru? Poszukamy złota? A może srebra? Zobaczymy, gdzie kręcono „Opowieści z Narnii”? Popłyniemy podziemną rzeką? Spotkamy zwierzęta w niesamowitym zoo? Obejrzymy ruchomą szopkę? Jasne! To wszystko i jeszcze więcej możemy zrobić na Śląsku.
Gorączka złota

W kopalni Aurelia w Złotoryi można zobaczyć, jak przed wiekami wydobywano złoto. Udostępniony turystom 100-metrowy fragment chodników pochodzi z 1660 r.

Aurelia jest kopalnią kryjącą wiele tajemnic. Po pierwsze, ma własnego ducha, którego piekielne wycia można usłyszeć pod ziemią. To pokutująca dusza pazernego mnicha, który tak długo podnosił haracz nałożony na górników na rzecz klasztoru, aż doprowadził ich do skrajnej nędzy. Górnicy w końcu go zamordowali. Po drugie, nie wszystkie korytarze kopalni zostały odkopane, co więcej – znaczna ich część została zasypana przez wycofujące się wojska hitlerowskie. Pytanie dlaczego?

www.zokir.pl/strona/27

Niezwykle atrakcyjna dla dzieci jest kopalnia złota w Złotym Stoku. Zwiedzanie rozpoczynamy od 500-metrowego odcinka Sztolni Gertrudy, gdzie zobaczymy dawne narzędzia górnicze i hutnicze, minerały, wystawę lamp górniczych oraz XVIII-wieczny wózek do transportu rudy. W jednym z bocznych chodników urządzono robiące ogromne wrażenie na dzieciach laboratorium alchemika (mistrz jest obecny). To swego rodzaju pomnik Hansa Schärfenberga, który w pogoni za eliksirem długowieczności uzyskał z rudy arszenikowej czysty arszenik. Teraz atrakcja dla dorosłych. Oto Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli. Jest ich tu mnóstwo. Od prostego „Nie rzucaj młotkiem, będąc na rusztowaniu” po bardziej wyrafinowane „Rolniku, myj jaja przed skupem” (apel z PGR) czy bezkonkurencyjne „Walim na żądanie” (z przystanku autobusowego). Wychodzimy na powierzchnię, aby po dziesięciominutowym spacerze dotrzeć do Sztolni Czarnej Górnej, której największą atrakcją jest podziemny wodospad. Spadająca z wysokości ośmiu metrów kaskada wody jest podświetlona kolorowymi światłami. Na powierzchni czekają następne atrakcje. Możemy sami poszukać złota. Urobek zabierzemy z sobą, szkoda, że to tylko piryt, od wieków zwany złotem głupców. Ale i tak zabawa jest przednia. Na pamiątkę dostaniemy certyfikat zdobywców kopalni.
Więcej możesz przeczytać w 32/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także