Zdzierstwo drogowe

Zdzierstwo drogowe

Dodano:   /  Zmieniono: 
Henry Ford przewraca się w grobie – samochód nie służy już do jazdy, tylko do zbierania podatków. W tym roku polscy kierowcy nękani podatkami i mandatami wpłacą do budżetu aż 60 mld zł.
Ja Szczupak, ja Szczupak. Do wszystkich. Zaciągamy sieć. Można zaczynać! – pamiętacie scenę zmasowanej kontroli drogowej z początku komedii „Miś”? Czas sobie przypomnieć, bo Szczupak znowu rozkazał zaciągnąć sieć. Tym razem w tej roli minister finansów Jacek Rostowski.

Minister bowiem założył (i wpisał do budżetu), że nowa sieć fotoradarów, instalowana właśnie na polskich drogach przez Generalną Inspekcję Transportu Drogowego, przyniesie do końca roku 1,2 mld zł dochodów. To tylko z radarów stacjonarnych, bo mnóstwo pieniędzy mają też przynieść państwu mandaty z mobilnych radarów obsługiwanych przez policję.

Piraci nie przejadą – chwalą się urzędnicy GITD, pokazując zdjęcia pierwszych kilku nowych urządzeń instalowanych m.in. w Knurowcu i Trzciance pod Wyszkowem, przy ul. Pułkowej i al. Stanów Zjednoczonych w Warszawie. To dopiero początek. Budowa sieci nowoczesnych fotoradarów ruszyła właśnie w całej Polsce. Do końca roku w najbardziej niebezpiecznych miejscach ma stanąć 300 nowych urządzeń. Połączenie ich siecią informatyczną gwarantuje, że ustalenie danych pirata drogowego i wystawienie mandatu będzie szybkie i skuteczne.
Więcej możesz przeczytać w 34/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także