Recenzje

Recenzje

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jacek Rakowiecki

Numer jeden nadchodzącego weekendu to na 100 proc. amerykańscy „Niezniszczalni 2” z plejadą mięśniaków: Stallone’em, Schwarzeneggerem, Lundgrenem, Stathamem, Van Damme’em i oczywiście Chuckiem Norrisem! Trudno o film bardziej konsekwentnie komercyjny, bardziej przewidywalny i powtarzający po raz setny to, co już ten typ kina nam objawił. A równocześnie to naprawdę świetna zabawa dla fanów i wszystkich, którzy za dwadzieścia kilka złotych chcą najprostszej rozrywki, śmiechu i emocji, jak z gry komputerowej.

Nie wykluczam, że dobrze można też się bawić na „Abrahamie Lincolnie: Łowcy wampirów 3D”, czyli pół horrorze, pół fantasy. Dystrybutor jednak nie pokazał dziennikarzom tego filmu. Za to na pewno dla dość masowego widza jest również najnowszy film Woody’ego Allena „Zakochani w Rzymie”. Choć w zasadzie wszyscy krytycy chwaląc go, wzdychają za dawnymi filmami mistrza, mniej masowymi, ale przewrotnie finezyjnymi i piekielnie inteligentnymi. Tu zaś mamy bardziej allenowską komedię romantyczną w typie „Vicky Cristina Barcelona” czy „O północy w Paryżu” niż wysmakowany intelektualnie koncept filozoficzno-filmowy.

Tego ostatniego należy raczej szukać w znakomitych surrealistycznych „Alpach” Greka Giorgosa Lanthimosa, twórcy niezwykłego „Kła”, o grupie ludzi specjalizującej się w... udawaniu umarłych, by ich bliskim osłodzić stratę. Nie należy za to wiązać przesadnie wielkich artystycznych nadziei z argentyńskimi „Akacjami”, bo to tylko – i aż – kolejny minimalistyczny film drogi, z gatunku: nic się nie dzieje i w tym jest głębia.

Piotr Metz

Roxy Music
The Complete Studio Recordings
EMI


Jeden z niewielu zespołów, które wyszły obronną ręką z punkowej aneksji wszystkiego. Ich wychwalane początki, jeszcze z Brianem Eno, z perspektywy czasu wcale nie wydają się bardziej znaczące niż późniejsze albumy – aż do pożegnalnego arcydzieła „Avalon”. To wydawnictwo gromadzi wszystkie nuty kiedykolwiek wydane przez zespół. I to w okazyjnej cenie. Warto.

Różni wykonawcy
Tribute to Fleetwood Mac
Universal


Twórczość Fleetwood Mac wziął na warsztat najwybitniejszy na świecie specjalista od coverowych składanek – Randall Poster. Utrudnił sobie zadanie próbą zmierzenia się z całą karierą zespołu. Chwała mu za przekonanie do udziału w projekcie wykonawców z najwyższej półki, wśród których najjaśniej błyszczą tu The Kills, Lykke Li, Antony i Beck z Karen Elson. Tylko electropopowe utwory w drugiej części płyty brzmią nieco słabiej. Nierówne, ale miejscami znakomite.

Dead Can Dance
Anastasis
Mystic


Po 16 latach, jakie minęły od poprzedniej płyty, Dead Can Dance to już klasyka pełną gębą. Unikatowe połączenie czerpania z muzyki świata wszystkich epok i najnowszych technologii. Decydujący o brzmieniu duetu wokal Lisy Gerrard wciąż zadziwia skalą i unikatową techniką. Fantastyczny finał płyty przeszywa na wskroś energią i elegancją zarazem. Wino ze świetnego rocznika, głównie dla koneserów.

Piotr Kofta

Jutro skończę dwadzieścia lat
Alain Mabanckou
przeł. Jacek Giszczak, Karakter 2012


Wyobraźcie sobie przygody Mikołajka zmieszane z „Buszującym w zbożu” i osadzone w równikowej Afryce sprzed paru dekad – efekt jest zaskakujący. Oto rok 1978 w Pointe- Noire, portowym kongijskim mieście. 10-letni Michel odkrywa blaski i cienie dorosłości, traktując je z uroczo naiwną powagą. Mabanckou pisze z poczuciem humoru i dojmującą nostalgią.

Modlitwy waginy
Charlotte Roche
przeł. Ewa Kochanowska, Czarna Owca 2012


Przed paroma laty znana prezenterka telewizyjna zaszokowała Niemców naturalistyczną powieścią „Wilgotne miejsca”, historią o seksie, rozpadzie rodziny i ostatnim tabu współczesności: higienie intymnej. Teraz Roche wraca książką lepszą literacko, ale znów prowokacyjną. Jakie są granice pisarskiego ekshibicjonizmu? Gdzie kończy się powieść, a zaczyna autoterapia? Niezależnie od tych kwestii portret maniakalnej osobowości w „Modlitwach waginy” jest sugestywny.

Wszystko ma swoją cenę
Lotte i Søren Hammer
przeł. Elżbieta Frątczak-Nowotny, Czarne 2012


Inteligentny thriller o nietypowej konstrukcji. Policjanci wpadają na trop seryjnego mordercy – wkrótce wiedzą o nim wszystko, ale nie potrafią udowodnić mu zbrodni. Przydałby się Brudny Harry, tyle że w praworządnym świecie skandynawskim nie sposób liczyć na kogoś takiego. Szef wydziału zabójstw Konrad Simonsen i jego ludzie znajdują się więc w osobliwym etycznym klinczu.
Więcej możesz przeczytać w 34/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także