Aleksander Kwaśniewski o polskiej lewicy

Aleksander Kwaśniewski o polskiej lewicy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Aleksander Kwaśniewski (fot. Artur Gierwatowski/edytor.net/newpix/pl) 
Zdaniem byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego polska lewica ma problem. Jest podzielona pomiędzy partie, które mają nad sobą szklane sufity - SLD i Ruch Palikota. Uratować mógłby ją tylko ktoś taki jak Kuroń. - Tyle że Kuronie na kamieniu się nie rodzą - zauważa Kwaśniewski w rozmowie z Piotrem Najsztubem.
PIOTR NAJSZTUB:  Co więc z wizją polskiej lewicy?

ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI: Problem obu ugrupowań, i Palikota, i Millera, polega na tym, że mają nad sobą szklane sufity, z różnych powodów. SLD z tego powodu, że nie potrafi dotrzeć do nowego wyborcy, jest bardziej partią sentymentu i...

Imienin u wuja, który był premierem.

I stereotypu, który im został przypisany. Natomiast Palikotowi nie udało się stworzyć i siebie samego, i partii jako alternatywy politycznej, jako partii zdolnej do rządzenia, zdobywającej zaufanie bez rezygnacji ze swojego programu politycznego, przesuwającej się w stronę centrum czy innych ugrupowań.

Z przewodniczącego Dudy i z „Solidarności” może wyrosnąć lewicowa formacja?

Jeżeli kryzys będzie bardziej odczuwalny, to niewątpliwie otworzy się przestrzeń dla ludzi niezgranych. Pochylanie się „z troską” nad bezrobotnymi wszystkich tych, którzy przez ostatnie dwadzieścia parę lat rządzili, będzie mało wiarygodne. Jednak ktoś, kto będzie potrafił przedstawiać nie tylko pretensje tych ludzi, ale także realistyczny program naprawczy, może zdobyć wsparcie.

Jacek Kuroń, niestety, nie żyje.

Tu akurat trafił pan na porównanie inspirujące. To musi być ktoś, kto potrafi pogodzić troskę prawdziwą, nieudawaną, swoją przeszłość, która by pokazywała, że nie jest koniunkturalistą, z niezwykłą charyzmą i myśleniem w kategoriach państwowych. Tyle że Kuronie na kamieniu się nie rodzą.

Cała rozmowa w najnowszym numerze tygodnika „Wprost”, które od niedzielnego południa
(12.00)  jest już dostępne w formie e-wydania.

Najnowsze wydanie tygodnika dostępne też na Facebooku