Mimo że od zaginięcia Iwony Wieczorek minęło już prawie 16 lat, śledczy wciąż nie zamykają sprawy. Jak ustaliła Gazeta.pl, w najbliższym czasie planowane są kolejne działania, które mogą okazać się przełomowe dla jednego z najbardziej tajemniczych zaginięć w Polsce.
Prokuratura zapowiada dalsze przesłuchania świadków i analizuje nową opinię biegłych, która, jak przyznają śledczy, może mieć duże znaczenie dla dalszego biegu sprawy.
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Nowe informacje prokuratury
Postępowanie dotyczące zaginięcia 19-latki zostało umorzone przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku już w 2011 roku. Kilka lat później, w 2019 roku, akta przejęła Prokuratura Krajowa w Krakowie, a konkretnie Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Formalnie śledztwo nie zostało wznowione, jednak prowadzone są czynności, które mogą doprowadzić do ponownego otwarcia sprawy.
Jak przekazała portalowi Gazeta.pl prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej, w ostatnich miesiącach prokurator prowadzący sprawę wspólnie z funkcjonariuszami Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym Komendy Stołecznej Policji wykonywał szereg działań na terenie Trójmiasta. Chodziło m.in. o przesłuchania świadków oraz czynności operacyjne związane ze sprawą zaginięcia Iwony Wieczorek. Jak zaznaczono, działania te będą kontynuowane również w kolejnych miesiącach.
Śledczy ujawnili też, że do akt trafiła nowa, istotna opinia biegłych, która jest obecnie szczegółowo analizowana. Prokuratura nie zdradza jednak, czego dotyczy dokument. Jak podkreślono, ujawnienie szczegółów mogłoby utrudnić planowane działania.
Iwona Wieczorek nie żyje?
W podcaście „Rozmowa Wprost” insp. Marek Dyjasz, były dyrektor biura kryminalnego Komendy Głównej Policji stwierdził w rozmowie z Magdaleną Frindt, że w jego opinii nie ma nawet cienia szansy, że Iwona Wieczorek żyje.
– Moim zdaniem nie ma żadnej opcji i żadnej wersji, która przemawiałaby za tym, że Iwona żyje, że ona celowo, świadomie odcięła się od najbliższych, od rodziny i zaczęła nowe życie. Gdzieś musiałby zostać ślad. Ona nie byłaby w stanie ukryć się jak przestępca, który ucieka przed wymiarem sprawiedliwości – stwierdził ekspert.
– To była młoda dziewczyna, która lubiła się bawić, brylowała w środowisku swoich rówieśników i wcześniej czy później dotarłaby jakaś informacja do organów ścigania, a ten trop został podjęty i sprawdzony. Dla mnie nie ma takiej możliwości – dodał.
Czytaj też:
Najnowsze ustalenia ws. zaginięcia Beaty Klimek. Prokuratura podjęła decyzjęCzytaj też:
Przejmujące słowa rodziców Krzysztofa Dymińskiego. „Nie da się tego opowiedzieć”
