Papież pod Wiedniem

Papież pod Wiedniem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nie lubi rozgłosu, ale gra głośne role. O próbie ucieczki przed show-biznesem Piotr Adamczyk opowiada Krzysztofowi Kwiatkowskiemu.
Krzysztof Kwiatkowski: Fryderyk Chopin, Jan Paweł II, a w „Bitwie pod Wiedniem” – cesarz Leopold I Habsburg. Nie onieśmielają pana takie postacie?
 Piotr Adamczyk: Portretowanie wielkich to ciekawe i wymagające zadanie aktorskie, więc ucieszyła mnie propozycja roli w „Bitwie pod Wiedniem” Renza Martinellego. Zwłaszcza gdy przeczytałem w historycznej książce opis Leopolda. Zrozumiałem, że był postacią tragiczną, niepasującą do swoich czasów. To rozkochany w operze krzewiciel kultury, władca okresu pokoju, którego los zmusił do podejmowania wojennych decyzji. Człowiek zmanierowany dworską etykietą, z wystającą, habsburską wargą, pokurczony, ale bardzo wrażliwy.

 I miał pan ochotę wbić się w kostium i go zagrać?
Więcej możesz przeczytać w 41/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także