Spowiedź ubeka, który donosił na Kaczyńskiego i Tuska

Spowiedź ubeka, który donosił na Kaczyńskiego i Tuska

Premiera książki Bogdana Rymanowskiego „Ubek. Wina i skrucha” odbędzie się 18 października 2012
Ubek to historia agenta, który z pasją i oddaniem donosił na kolegów z opozycji. Byli wśród nich Kaczyński, Tusk, Borusewicz. Książka Bogdana Rymanowskiego jest spowiedzią człowieka, który rozpaczliwie szuka osobistego odkupienia.
Janusz Molka jest pierwszym funkcjonariuszem bezpieki, który odczuwa wstyd. Po latach łamie zmowę milczenia. Ze szczegółami opowiada o tym, jak SB kontrolowała opozycję, a swoje ofiary prosi o wybaczenie.

Ubek to także opowieść o kulisach pokojowego przekazania władzy przez komunistów w 1989 roku, wpływie tajnych służb na wynik czerwcowych wyborów oraz roli, jaką wciąż w naszym kraju odgrywają dawni tajni współpracownicy.

Książka Bogdana Rymanowskiego jest spowiedzią człowieka, który rozpaczliwie szuka osobistego odkupienia. Bo przecież każdy, także były esbek, ma prawo stać się lepszy.

Przedstawiamy jeden z rozdziałów książki  "Ubek. Wina i skrucha”.

Siedziba Urzędu Ochrony Państwa, ulica Rakowiecka, Warszawa

Mimo przedpołudniowej pory narastający upał stawał się nie do zniesienia. Trzydziestosześcioletni lokator mieszkania przy ulicy Srebrnej nie mógł znaleźć sobie miejsca. Ale to nie pogoda była przyczyną jego kiepskiego samopoczucia. Od kilku tygodni żył w stresie, bo wokół działy się rzeczy, które postawiły na głowie jego dotychczasowe życie.

Trzy miesiące wcześniej Sejm rozwiązał Służbę Bezpieczeństwa, a w jej dawnych pokojach zainstalowali się funkcjonariusze powstającego Urzędu Ochrony Państwa. Następcą generała Czesława Kiszczaka na stanowisku szefa MSW został Krzysztof Kozłowski, a szefem UOP — Andrzej Milczanowski.

Janusz Molka rozpamiętywał rozmowę sprzed kilku dni. Zastanawiał się, czy umawiając się na spotkanie z Milczanowskim, nie przeszarżował. Z rozmyślań wyrwało go głośne pukanie do drzwi.

— Pójdziesz z nami do szefa — rzucił na powitanie dowódca trzyosobowej grupy, machając mu przed nosem legitymacją MSW.

Molka trochę się opierał, ale szybko zrozumiał, że nie ma wyjścia. W gmachu przy Rakowieckiej powitała go znajoma twarz. To był Adam Dębiec, oficer Biura Śledczego, znany ze stosowania brutalnych metod przesłuchań, który działaczkom podziemia kazał rozbierać się do naga.

— Co ja widzę?! To teraz łapiecie swoich?! — Molka nie mógł sobie darować uszczypliwości.

Dębiec zbył go szorstkim spojrzeniem.

W gabinecie dyrektora Biura Śledczego MSW czekali już Andrzej Milczanowski, Konstanty Miodowicz, Wojciech Brochwicz i dyrektor Biura, Wiktor Fonfara.

— Kto pana do nas przysłał? Naprawdę pan myślał, że teczka poszła z dymem? Jak można być tak naiwnym?

Seria szybkich pytań nie pozostawiała złudzeń. Już o nim wiedzieli, i to sporo.

Po pytaniach pojawiły się groźby.

— Myśli pan, że nie wiemy, kim był „Nowak”? Ma nas pan za durniów? Za to, co pan robił, można pójść do więzienia!

Molka siedział przy biurku z pochyloną głową i czuł, że to już koniec. Kiedy otrzymał polecenie, aby opisać swoje „zawodowe” osiągnięcia, zgarbił się jeszcze bardziej. Bezpieczniackie CV sporządził własnoręcznie na dwóch stronach papieru A4. Zajęło mu to kwadrans. Chwilę później padła propozycja.

— Jako zawodowiec pan przegrał, my jednak chcemy dać panu szansę. Będzie pan z nami współpracował i sprawy nie będzie. Służby niepodległej Polski potrzebują takich jak pan — zachęcali.

Molka nie zastanawiał się długo. — Nie jestem zainteresowany — odpowiedział.

Zdał sobie sprawę, że został zapędzony w kozi róg i jak najszybciej chciał opuścić tamten pokój. Kierownictwo Urzędu Ochrony Państwa nie dawało za wygraną. Użyli jeszcze jednego argumentu. Najmocniejszego.

— Ma pan tydzień — rzucili na pożegnanie.

Molka ruszył do wyjścia. Po raz ostatni szedł korytarzem, który tak dobrze znał. Zastanawiał się, jak wydostać się z potrzasku. Myślał o żonie i córce. Również o tym, co wydarzyło się siedem lat wcześniej, a co sprawiło, że znowu znalazł się nad przepaścią.

Premiera książki Bogdana Rymanowskiego  „Ubek. Wina i skrucha” odbędzie się 18 października 2012.  Wydawca „Zysk i s-ka”.

Czytaj także

 4
  • bez-nazwy IP
    Fascynująca.Tym bardziej,że ma to efekt do dziś i nadal.P.Bogdanie - strzał w 10-tkę.Dzieło kupię!!!!Pozdrawiam
    • bryka IP
      czy ten molka nie mial potem firmy taksowkarskiej?
      • tadeusz-gajewski5@wp.pl IP
        KIEDY SĘDZIOWIE SĄDÓW POLSKICH, UJAWNIĄ WYROKI NA ŻĄDANIE ? , TE WYROKI NA ŻĄDANIE TRZEBA UNIEWAŻNIĆ !. GDY WYROKI BĘDĄ UNIEWAŻNIONE SPOŁECZEŃSTWO ZACZNIE WIERZYĆ W  SPRAWIEDLIWOŚĆ SĄDU!

        Czytaj także