Kamiński: obawiam się radykalnej prawicy

Kamiński: obawiam się radykalnej prawicy

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Michał Kamiński (fot. MAREK ZIELINSKI / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
- Dowodem na to, jak zakleszczona jest polska polityka jest fakt, że ktoś może się dziwić, że politycy składają wspólnie z prezydentem kwiaty pod pomnikami bohaterów narodowych. Każdemu polskiemu patriocie powinno zależeć na zasypaniu historycznych podziałów i wspólnym upamiętnieniu 11 listopada - mówi w rozmowie z Onetem eurodeputowany PJN Michał Kamiński tłumacząc dlaczego wziął udział w organizowanym przez prezydenta marszu "Razem dla Niepodległej", a nie w Marszu Niepodległości. Kamiński dodaje, że idea marszu prezydenckiego "spodobała mu się".
Kamiński komentuje jednocześnie słowa Artura Zawiszy, który w czasie Marszu Niepodległości zapowiedział powołanie Ruchu Narodowego. - Jest piekielnie inteligentny. Zawisza i uczestnicy Marszu Niepodległości mogą być problemem dla PiS - twierdzi Kamiński. I dodaje, że "obawia się radykalnej, bojówkarskiej prawicy w Polsce", której "Polska nie potrzebuje". - To jest pokłosie dużego skrętu PiS na prawo. Jarosław Kaczyński, przesuwając PiS w prawo, pozwolił zakwitnąć radykalnym pomysłom w Polsce - zaznacza.

Były polityk PiS tłumaczy, że to Jarosław Kaczyński jest odpowiedzialny za wzrost radykalizmu na prawicy. - Jeśli Kaczyński mówi "a", twierdząc, że były prezydent i przywódcy Polski zostali wymordowani pod Smoleńskiem, to narodowcy mówią "b", krzycząc o potrzebie obalenia republiki i zawiśnięciu obalonych. Jeśli lider opozycji stawia publicznie zarzuty o morderstwo, to młodzi ludzie nabuzowani emocjami są w stanie posunąć się dużo dalej. Prezes PiS nakręca radykalizm w Polsce, z którym mieliśmy do czynienia 11 listopada podczas Marszu Niepodległości - ocenia Kamiński.

Onet, arb
 3

Czytaj także