"Prokurator Szeląg świadomie szkodzi postępowaniu"

"Prokurator Szeląg świadomie szkodzi postępowaniu"

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Antoni Macierewicz (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Chciałbym wierzyć, że to jest krok w dobrym kierunku. Jednak mam z prokuraturą, pod tym względem, złe doświadczenia - stwierdził w rozmowie z portalem stefczyk.info poseł PiS Antoni Macierewicz komentując decyzję prokuratury o wszczęciu śledztwa w sprawie niedopełnienia obowiązków przez polskich prokuratorów po katastrofie smoleńskiej.
- Przypominam, że w sierpniu bieżącego roku, prokuratura rozpoczęła śledztwo z wniosku zespołu parlamentarnego w sprawie przekroczenia uprawnień, a dokładniej sfałszowania dokumentów przez pana Jerzego Millera i ekspertów jego komisji, którzy sfałszowali swój raport. Materiał dowodowy został prokuraturze przekazany. Nie podlegał on dyskusji. Tłumaczono, że brzoza złamała skrzydło, w sytuacji gdy ze skrzynki parametrów lotu i z dokumentów, które komisja Millera zamieściła w swoim raporcie wynikało, że tak się nie stało. To jest kwestia bezsporna. I mimo tych faktów, po dwóch tygodniach od wszczęcia śledztwa, a nie wstępnego postępowania, prokuratura śledztwo umorzyła - mówił Macierewicz.

"Pozorne śledztwo"

W jego ocenie "wszczęcie” postępowania w tym wypadku miało charakter pozorny. - Nawet nie przesłuchano osoby, która stawiała wniosek o wszczęcie postępowania. Nie pozwolono przedstawić pełnego materiału dowodowego ani nawet przedstawić świadków. Bardzo bym chciał, aby  tym razem działanie prokuratury nie miało charakteru pozornego oraz, by tamto umorzenie śledztwa wobec komisji Millera, było tylko złym przykładem - dodał przewodniczący parlamentarnej komisji ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

- Niedopełnienie obowiązków przez prokuraturę wojskową jest oczywiste. Nie przeprowadzono sekcji zwłok, co więcej prokuratorzy nie wzięli udziału w sekcjach, mimo, że mieli ku temu pełne możliwości, zarówno fizyczne, bo przecież prokuratorzy byli na miejscu w Rosji, jak i formalne. Niedokonanie sekcji zwłok jest jednoznaczne z nie ustaleniem przyczyn śmierci - zaznaczył Macierewicz.

"Nadzorujący śledztwo są uwikłani przeciwko postępowaniu"

W ocenie polityka PiS błędy z identyfikacją ciał ofiar katastrofy smoleńskiej bezpośrednio obciążają prokuraturę. - Błąd początkowy pokazuje, że od zarania sprawy była zła wola ze strony prokuratury wojskowej. Dlatego moim zdaniem rację ma pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego, mec. Piotr Pszczółkowski domagając się zmiany prokuratury i prokuratorów, którzy odpowiadają za to śledztwo. Nadzorujący to śledztwo, w tym prokurator Szeląg, są tak uwikłani w działania przeciwko postępowaniu, że nie dają żadnej nadziei na uczciwe wyjaśnienie sprawy - przekonywał Macierewicz.

Zdaniem Macierewicza płk Ireneusz Szeląg z Wojskowej Prokuratury Okręgowej od początku "świadomie i systematycznie szkodzi temu postępowaniu". - Spójrzmy na działania  prokuratora Szeląga (podczas konferencji po publikacji w "Rzeczpospolitej" tekstu "Trotyl na wraku tupolewa" - red.), który dokonuje propagandowego zabiegu, formułując w pierwszym zdaniu tezę, że nie stwierdzono materiałów wybuchowych, a następnie po pół godzinie, w tej samej wypowiedzi potwierdza, że stwierdzono i są one poddawane badaniu. Mówi to trudnym, zawikłanym, pseudo technicznym, niekompetentnym językiem, pełnym dodatkowych matactw. W efekcie media mogą używać pierwszego zdania dla celów propagandowych oraz politycznych. Pan prokurator Szeląg działa w imieniu i w interesie politycznym tej strony, która jest współodpowiedzialna za tragedię smoleńską. Prokurator Szeląg jest niewiarygodny. Od początku świadomie i systematycznie szkodzi temu postępowaniu - stwierdził polityk Prawa i Sprawiedliwości.

ja, stefczyk.info

 4

Czytaj także