Dziedzictwo narodowe

Dziedzictwo narodowe

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ja się dopiero rozkręcam – opowiada Maryla Rodowicz. I należy traktować to poważnie. Przygotujcie się na wysyp płyt artystki z 200 niepublikowanymi dotąd utworami.
Magdalena Rigamonti: Pani to nie może na miejscu usiedzieć.

Maryla Rodowicz: Jest taki tekst Agnieszki Osieckiej: „Ja niewesoła, ale z kokardą, lecę do słońca, hej, Leonardo! A ja się kręcę, bo stać nie warto, hej, droga wolna, hej, Leonardo”… I o to chyba chodzi. Nie grałam tego wcześniej na koncertach, ale teraz chyba Agnieszka dała mi jakiś znak i gram. Każdy koncert kończę tym utworem. „W górę szlaban…” napisała z Jackiem Kleyffem na początku lat 90.

Ambicja pani kazała teraz wydać wszystkie płyty z całego życia?

 Ludzie już nie mają gramofonów… I dlatego moje stare płyty ukazują się teraz na CD. A w kolekcjonerskich wersjach wyjdą też winyle. Z odręcznym autografem. Co to 200 sztuk podpisać? A na poważnie, to zaczęło się od tego, że zgłosiła się do mnie Biblioteka Narodowa, żeby zrobić wystawę moich archiwaliów, od legitymacji szkolnych, poprzez stary futerał na gitarę, stare samochody, słynne czerwone porsche, aż do tekstów, rękopisów i płyt. Wszystko po prostu.
Więcej możesz przeczytać w 51/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także