Opłaty obowiązują mniej więcej od tygodnia. Potwierdza to relacja obywatela Litwy, Wiktora Zawadzkiego, który kilka dni temu wracał autobusem z Mińska do Wilna. Według jego słów, pogranicznicy na białorusko-litewskim przejściu Haraniowy zażądali od pasażerów autobusu po trzy euro za przekroczenie granicy. Nieprzygotowani ludzie nie mieli nawet ze sobą tej waluty (opłaty można wnieść tylko w euro lub dolarach).
"Zagrozili nam, że nie wypuszczą autobusu z Białorusi. Dopiero nasz kierowca pożyczył pieniądze od swojego kolegi z innego autobusu. Te trzy euro to więcej niż kosztował bilet. W dodatku powiedziano nam, że opłaty wprowadzono zgodnie z postanowieniem białoruskiego rządu" - opowiadał Zawadzki grupie dziennikarzy.
Wprowadzenie opłat granicznych potwierdził dziennikarzom szef Wydziału Finansowego Powiatowego Komitetu Wykonawczego w Iwju, Iwan Salejka.
"Opłaty obowiązują lub będą obowiązywać we wszystkich powiatach graniczących z Litwą i Polską - berestawickim, świsłockim, gordzieńskim, werenowskim, iwjewskim, oszmiańskim i ostrowickim. Pieniądze z opłat przekazywane będą do miejscowych budżetów na cele socjalne" - powiedział urzędnik.
W graniczących z Polską powiatach władze dopiero przygotowują się do wprowadzenia opłat. Nie ustalono jeszcze, ile będą one wynosić (1,5 euro dla Białorusinów i 3 euro dla cudzoziemców to maksimum). Jak potwierdził w Radiu Svaboda pułkownik Uładzimir Dzierawiankin z Komitetu Wojsk Pogranicza Białorusi, wkrótce podobne opłaty obowiązywać będą na wszystkich granicach kraju, oprócz granicy z Rosją.
sg, pap