Myto Pola

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sejmowe Biuro Legislacyjne twierdzi, że firmowana przez Marka Pola ustawa o winietach, poza niezgodnością z prawem Unii Europejskiej, może łamać aż osiem artykułów konstytucji.
Pakiet ustaw winietkowych to, obok ustawy o abolicji i deklaracjach majątkowych oraz ustawy o biopaliwach, największy bubel prawny i najbardziej spektakularna porażka obecnego rządu.

Pomysł ministra infrastruktury w samym założeniu był zły. Winiety obowiązują w całej Europie, ale w odróżnieniu od naszego kraju, tam kierowcy płacą za użytkowanie istniejących autostrad. W Polsce mieliby płacić za autostrady, które powstaną lub nie. Dlaczego miałyby nie powstać? Ponieważ według ostatniej wersji ministerstwa infrastruktury przychody z winiet miałyby wynieść 800 mln zł. Jedną czwartą tej kwoty miałby pochłonąć VAT, kolejne 180 mln zł koszt druku winiet, a 1,3 mld zł rekompensaty dla konsorcjów, które już dostały koncesje na budowę płatnych autostrad. Bilans wynosi... minus 760 mln zł.

Ministerstwo Infrastruktury mogłoby wprawdzie zrezygnować z rekompensat dla konsorcjów, ale wtedy my musielibyśmy płacić potrójnie: za przejazd autostradą, za winiety i podatek drogowy wliczony w cenę paliwa. Miliony kierowców nie pogodziłyby się z tym łatwo. Podobnie jak Trybunał Konstytucyjny.

Po raz drugi w ostatnim tygodniu szczęście uśmiechnęło się do kierowców. Pełnie szczęścia osiągną po definitywnym pożegnaniu z winietami i ich pomysłodawcą Markiem Polem.

Sergiusz Sachno