Londyn - Madryt - Rzym - Warszawa

Londyn - Madryt - Rzym - Warszawa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Od końca drugiej wojny światowej sojusz Francji i Niemiec dominował jednoczącą się Europę. Tymczasem list ośmiu przywódców po raz pierwszy pokazał tak wyraźnie, że siła i znaczenie innych państw w Europie wzrosła w ostatnich latach i że są one już w stanie przeciwstawić się francusko-niemieckiej maszynie.
Wśród ośmiu sygnatariuszy listu pięciu to przywódcy krajów, które jeszcze trzydzieści lat temu były postrzegane jako biedne, zacofane i tłamszone przez dyktatorów zaułki Europy. Teraz przywódcy tych krajów wysłali klarowny sygnał do Paryża i Berlina, że należy się z nimi liczyć.

Ten list jest bardzo gorzką pigułką dla Francuzów i Niemców. Dodatkowym ciosem jest aktywny udział w akcji Wielkiej Brytanii. O ile mogliby bagatelizować głos pukających do drzwi Europy Polski czy Węgier - trudno podobnie potraktować głos Londynu czy Rzymu. Teraz Francja i Niemcy będą musieli teraz jeszcze mocniej ratować się przed etykietą "starej Europy". Co nie znaczy, że zostali osamotnieni w sprzeciwie wobec ataku na Irak. Poza ośmioma sygnatariuszami listu, antywojenna polityka Paryża i Berlina nadal ma w Europie zwolenników, choćby w Skandynawii i krajach Beneluksu. Spór będzie się toczył nadal dotyczyć będzie co raz nowych dziedzin, list jest tylko jego kolejną odsłoną. List udowodnił, że wizje spójnej europejskiej polityki zagranicznej i obronnej można na razie odłożyć między bajki.

Robert Wylot