Placek po węgiersku

Placek po węgiersku

Dodano:   /  Zmieniono: 15
Viktor Orban, fot. Wiktor Dąbkowski/Zuma Press/Corbis
Pomysły ekonomiczne Viktora Orbána przysporzą mu zwolenników w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych, ale Węgry zapłacą za nie finansową wiarygodnością.
Premier Węgier i szef rządzącej partii Fidesz Viktor Orbán po raz kolejny zaskakuje. W ubiegłym tygodniu ogłosił, że zamierza ostatecznie rozwiązać problemy setek tysięcy swoich rodaków, którzy kilka lat temu zaciągnęli kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. Węgrzy, podobnie jak Polacy, w drugiej połowie ubiegłej dekady masowo brali tanie pożyczki w obcych walutach na zakup mieszkań. Kryzys finansowy doprowadził jednak do bezprecedensowego umocnienia najpopularniejszego wśród kredytobiorców franka szwajcarskiego, co spowodowało, że ich zadłużenie w ciągu kliku miesięcy się podwoiło.

Problem dotyczy ponad 300 tys. rodzin i prawie 1,3 mln obywateli. Orbán może więc liczyć na znaczące społeczne poparcie dla swoich działań. Sektor finansowy należy bowiem do najbardziej znienawidzonych przez Węgrów. Banki, na które rząd nakłada coraz nowsze ograniczenia i obciążenia finansowe, zmuszone są do podnoszenia opłat. Tylko w pierwszym półroczu tego roku wzrosły one o ponad 50 proc. Co tylko utwierdza Węgrów w przekonaniu, że bankowcy to zdziercy, którzy złapali ich w pułapkę zadłużeniową, by teraz za bezcen przejąć ich mieszkania. Na ulicach Budapesztu odbyła się już demonstracja przeciwko nim. Obrzucono kamieniami niektóre placówki. 

Manifestanci domagali się unieważnienia wszystkich umów kredytowych we frankach i w efekcie – anulowania ich długów. Na razie nie zgodził się jednak na to węgierski Sąd Najwyższy. Teraz może być jednak inaczej. Banki wydają się idealnym kozłem ofiarnym, a determinacja rządzącej partii Fidesz rośnie, im bliżej do zaplanowanych na wiosnę wyborów parlamentarnych. Ugrupowanie musi się przeciwstawić w nich nie tylko stojącym po drugiej stronie politycznej barykady socjalistom i liberałom, lecz także skrajnie prawicowej partii Jobbik, której popularność rośnie, a która na jesień zapowiada masowe demonstracje pod hasłem anulowania długów bankowych we frankach szwajcarskich. Stąd najnowsze ekonomiczne propozycje Fideszu idą dalej. Węgierski rząd chce całkowicie zakazać udzielania kredytów we frankach i rozszerzyć na sektor bankowy specjalny podatek kryzysowy, który wprowadzono w 2010 r., a który dotąd obejmował tylko firmy energetyczne, telekomunikacyjne oraz handel wielkopowierzchniowy. Pierwotnie podatek ten miał być płacony przez nie jedynie przez trzy lata, ale Orban już zapowiedział, że jego obowiązywanie zostanie wydłużone do 10 lat. Węgrzy planują także obłożenie 35-proc. VAT towarów luksusowych.

Cały tekst można przeczytać w   32 numerze tygodnika "Wprost"    

Najnowszy numer "Wprost" od niedzielnego wieczora jest     dostępny w formie e-wydania     .        

Najnowszy "Wprost" jest także     dostępny na Facebooku     .    


"Wprost" jest dostępny również w     wersji do słuchania     .  
 15

Czytaj także