- Mądry rodzic nie wysyła swojego dziecka na spotkanie w cztery oczy z księdzem - przekonywał na antenie TVN24 ks. Wojciech Lemański. Ksiądz Lemański był proszony o komentarz do słów o. Krzysztofa Mądela, który w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" stwierdził, że w młodości był molestowany przez księdza.
- Przypadek o. Krzysztofa nie jest ani najbardziej, ani najmniej dramatycznym przypadkiem, z jakim mieliśmy do czynienia w Kościele w Polsce w ciągu ostatnich dziesięcioleci - podkreślił ks. Lemański. Duchowny dodał, że Kościół musi pomóc ofiarom księży-pedofili w Polsce.
Ks. Lemański przyznał jednocześnie, że nie dziwi go jeśli rodzice, po doniesieniach na temat pedofilii w Kościele, nie chcą zgadzać się na spotkanie swoich dzieci z duchownymi. Dodał jednak, że podejrzane są przede wszystkim spotkania "w cztery oczy". - Jeśli któremuś z rodziców nie zapala się czerwona lampka w związku z tym, że jego dziecko opowiada, że ksiądz zabierał je do siebie na plebanię, to jest nierozważny rodzic - podkreślił ks. Lemański.
arb, "Gazeta Wyborcza"
Ks. Lemański przyznał jednocześnie, że nie dziwi go jeśli rodzice, po doniesieniach na temat pedofilii w Kościele, nie chcą zgadzać się na spotkanie swoich dzieci z duchownymi. Dodał jednak, że podejrzane są przede wszystkim spotkania "w cztery oczy". - Jeśli któremuś z rodziców nie zapala się czerwona lampka w związku z tym, że jego dziecko opowiada, że ksiądz zabierał je do siebie na plebanię, to jest nierozważny rodzic - podkreślił ks. Lemański.
arb, "Gazeta Wyborcza"
