"Z komputera eksperta Macierewicza wysyłano antysemickie komentarze"

"Z komputera eksperta Macierewicza wysyłano antysemickie komentarze"

Dodano:   /  Zmieniono: 35
Giertych twierdzi, że z komputera jednego z ekspertów Macierewicza wysyłano antysemickie komentarze (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Roman Giertych na antenie TVN24 stwierdził, że z komputera jednego z ekspertów zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej pod kierownictwem Antoniego Macierewicza wysyłano komentarze o treści wulgarnej i antysemickiej. - Pojawił się dowód, wskazujący na to że z komputera jednego z tych trzech tzw. ekspertów, których media teraz eksponują, były wysyłane komentarze pod artykuły prasowe o charakterze antysemickim i wulgarnym - mówił Giertych.
Giertych nie zdradził o którego eksperta chodzi - najprawdopodobniej miał jednak na myśli kogoś z trójki: prof. Wiesław Binienda, prof. Jan Obrębski i prof. Jacek Rońda. Wszyscy trzej zostali w ostatnim czasie przesłuchani przez prokuraturę, która chciała zweryfikować czy eksperci zespołu Macierewicza dysponują wiarygodnymi dowodami na potwierdzenie hipotezy o wybuchu do jakiego miało dojść na pokładzie Tu-154M, a także dowodami na to, że skrzydło Tu-154M nie mogło złamać się po uderzeniu w brzozę (co, według raportu rządowej komisji Jerzego Millera badającej okoliczności katastrofy w Smoleńsku, było bezpośrednią przyczyną tragedii).

Eksperci bez dowodów

Kpt. Marcin Maksjan rzecznik prokuratury relacjonował, że żaden ze świadków wiarygodnych dowodów na potwierdzenie hipotez forsowanych przez zespół Antoniego Macierewicza nie przedstawił. - Jeden z przesłuchanych świadków wskazał, że podstawą wniosków na temat katastrofy był "eksperyment myślowy" oparty na wiedzy pochodzącej z fotografii z miejsca katastrofy. Inny świadek formułował wnioski w oparciu o 40-minutowy kontakt z niewielkim elementem metalowym, który jakoby pochodził z miejsca zdarzenia. Jako podstawę do formułowania wniosków wskazywano np. doświadczenie związane z lataniem samolotami w charakterze pasażera - mówił rzecznik wojskowej prokuratury. Po kilku godzinach od publikacji materiału przez "Gazetę Wyborczą" prokuratura wojskowa ujawniła na swojej stronie protokoły z przesłuchań ekspertów zespołu Macierewicza.

Giertych: nie będę kompromitował

Giertych zapewnił iż to, że z komputera jednego z ekspertów wysyłano antysemickie komentarze zostało potwierdzone przez prokuraturę. Były wicepremier nie chciał zdradzić o którego eksperta chodzi ponieważ - jak tłumaczył - "nie chce kompromitować bezpośrednio danej osoby".

Były lider LPR odnosząc się do samej treści zeznań ekspertów Macierewicza stwierdził, że ludzie ci "skompromitowali się" i nie krył zaskoczenia, że przez wiele miesięcy eksperci ci formułowali hipotezy dotyczące katastrofy smoleńskiej w oparciu o "strzępy informacji i nikłe doświadczenie zawodowe w tym zakresie".

- Rodziny ofiar katastrofy mają prawo do tego, żeby katastrofą zajmowali się uczciwi ludzie i naukowcy. Ja kwestionuję uczciwość ekspertów Macierewicza - podsumował Giertych.

arb, TVN24
+
 35

Czytaj także