Polityk inwestował u lobbysty

Polityk inwestował u lobbysty

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zenon Kosiniak-Kamysz, wiceminister obrony w latach 2008-2009, inwestował pieniądze u Mieczysława Bulla, lobbysty i pośrednika w handlu bronią – wynika z informacji „Wprost”.

Mieczysław Bull od lat 90. reprezentuje w Polsce izraelskie firmy zbrojeniowe, które robią miliardowe interesy z Ministerstwem Obrony Narodowej. Przy okazji Bull zajmował się też inwestowaniem pieniędzy warszawskich znajomych. Oferował usługi korzystnego pomnażania oszczędności w zamian za roczny zysk w wysokości 15-30 proc. z powierzonej mu kwoty nie mniejszej niż 100 tys. dolarów. Ta działalność lobbysty zainteresowała Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, która od dwóch lat bliżej przyglądała się aktywności Bulla. SKW zidentyfikowała kilkanaście osób, które w ten sposób finansowo wiązały się z lobbystą. Wśród nich – jak wynika z informacji „Wprost” – był Zenon Kosiniak-Kamysz, PSL-owski wiceminister obrony narodowej, który w latach 2008-2009 odpowiadał za zakupy sprzętu wojskowego dla polskiego wojska. Kosiniak-Kamysz, stryj obecnego ministra pracy, przez ostanie trzy lata był polskim ambasadorem w Kanadzie i niedawno wrócił z placówki.

Rozmówca z MSZ:

– Został poddany sprawdzeniu przez służby w związku z pomysłem powierzenia mu nowego stanowiska w dyplomacji. Sprawdzenie przyniosło niekorzystny dla niego wynik. Poszło właśnie o inwestycje u Bulla. Rozmówca z MON:

– Wiemy o sprawie i jest ona bardzo poważna. Weryfikacji będą musiały zostać poddane kontrakty zbrojeniowe w czasach, gdy wiceministrem był Kosiniak-Kamysz. Zastanawiające jest to, że sprawa nie została do spodu prześwietlona przez SKW i wraca dopiero po latach w związku ze sprawdzeniami, którym w MSZ został poddany wiceminister. Bull w sierpniu tego roku, sam z siebie i niepytany, mówił tygodnikowi „Wprost” o Kosiniaku-Kamyszu jako swoim bardzo dobrym znajomym. W zeszły piątek zadzwoniliśmy do Kosiniaka-Kamysza. Zaprzeczył, że inwestował pieniądze u lobbysty, ale same pytania wywołały jego przerażenie. Odmówił spotkania.

– Nie widzę potrzeby naszej rozmowy – oznajmił.

– Ale jak to? Rozmawiałem w sierpniu z Bullem. Mówił, że jesteście znajomymi. Teraz pojawia się wiadomość, że inwestował pan u niego pieniądze. Chyba jest o czym rozmawiać?

– Nie mogę rozmawiać. Pan ma swoją pracę, a ja mam swoją. I proszę mi nie utrudniać – zakończył były wiceminister obrony narodowej. Proceder inwestowania pieniędzy przez Bulla wychwycony przez SKW został przekazany, jak wynika z naszych informacji, cywilnym służbom specjalnym. Badane jest, czy w całej sprawie nie chodzi o coś więcej niż tylko o łamanie przepisów skarbowych lub pranie brudnych pieniędzy. I czy istotą sprawy nie były działania korupcyjne. Ci, którzy jeszcze kilka lat temu powierzali oszczędności Bullowi, mogli być z tego zadowoleni. Biznesmen, który zainwestował u Bulla kilkaset tysięcy złotych:

– Kasę wpłacało się na wskazane przez Mieczysława konto zagraniczne. „Tygodnik Powszechny” opisał w ostatnim numerze, że „zyski” dla swoich klientów Bull zostawiał w kopertach u zaufanego pracownika hotelu Victoria. Tyle że od dłuższego czasu z inwestycjami jest problem. Przedsiębiorca, który sam zainwestował u Bulla i wciągnął w biznes swojego znajomego, mówił nam w sierpniu:

– Pal sześć zyski, ale nie możemy odzyskać wpłaconej kasy. W sprawę jest wciągniętych wiele osób w Warszawie. Bull obiecywał, że jeśli będą kontrakty w MON, to odda pieniądze. Od miesięcy nie odbiera telefonów. Kolega widział, jak wsiada do windy w Victorii. Pięć minut później Bull odebrał telefon i powiedział, że jest w Londynie. To są jakieś jaja! W piątek spytaliśmy Bulla, czy wiceminister obrony Kosiniak-Kamysz inwestował u niego pieniądze.

– Bujda – odparł. – Ale jesteście dobrymi znajomymi?

– Znamy się.

– Zgłaszają się, również do naszej redakcji, ludzie, którzy powierzyli panu pieniądze i mają problem z ich odzyskaniem. Co pan na to?

– Nie widzę w tym żadnego problemu. Nie mam żadnych kłopotów i na tym kończymy rozmowę.

Więcej możesz przeczytać w 43/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także