Wenderlich: Oleksy zaznał cierpień z rąk ludzi nikczemnych

Wenderlich: Oleksy zaznał cierpień z rąk ludzi nikczemnych

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Jerzy Wenderlich (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Józef Oleksy mimo cierpienia nie skarżył się na swój los - powiedział na antenie radiowej Jedynki wicemarszałek Jerzy Wenderlich z SLD. Były premier i były marszałek Sejmu zmarł w wieku 68 lat w piątek rano.
Pamięć Józefa Oleksego zostanie uczczona w Sejmie minutą ciszy przed wtorkowym posiedzeniem.

- Będziemy go pamiętać jako osobę, która zaznała cierpień w swojej działalności politycznej z rąk ludzi nikczemnych, którzy nie mogąc pokonać go w pracy, w działalności politycznej próbowali metod niegodziwych. Józef Oleksy odszedł jako polityk dużego formatu - powiedział Wenderlich. 

Wicemarszałek wypowiedział się również na temat oskarżeń wobec Oleksego o szpiegostwo. - To najwyższego gatunku podłość. Siedziałem wówczas w ostatnim rzędzie w Sejmie i choć mnie to nie dotyczyło byłem bliski utraty przytomności, kiedy słuchałem te rzeczy przerażająco nikczemne, które wypowiadał pan Milczanowski - stwierdził.

Skomentował także dzisiejsze przeprosiny Lecha Wałęsy. - Warto jednak zadać sobie pytanie, czy polityczne życie z maczugą w ręku, która poluje się na przeciwnika politycznego jest właściwe - powiedział wicemarszałek. 

Zdaniem polityka SLD, Józef Oleksy był politykiem wybitnym. - Miał umiejętność godzenia wody z ogniem. Józef Oleksy nie był człowiekiem doktryny. Nie siadał po jednej stronie barykady, a po drugiej nie widział tylko wroga. Z każdym potrafił znajdować wspólny język. Ta umiejętność negocjacyjna zaskarbiała mu wiele przyjaźni i szacunku - wyjaśnił Wenderlich.

Polskie Radio
+
 4

Czytaj także