Lityński: Argument, że Niemcow nie był zagrożeniem dla Kremla, jest bałamutny

Lityński: Argument, że Niemcow nie był zagrożeniem dla Kremla, jest bałamutny

Dodano:   /  Zmieniono: 
Borys Niemcow (By Dhārmikatva (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons 
Zdaniem Jana Lityńskiego nigdy nie poznamy prawdziwych zleceniodawców zabójstwa Borysa Niemcowa. - Jakiś odłam władzy w Rosji jest odpowiedzialny za jego zabójstwo - dodał doradca prezydenta. Z kolei Stanisław Ciosek, były ambasador Polski w Rosji podejrzewa, iż sam Kreml nie zna ani motywu zastrzelenia Niemcowa, ani sprawców.
Lityński uważa, iż Niemcow był „zbyt głośny i zbyt denerwujący dla pewnych kręgów władzy”. - Argument, że Niemcow nie był zagrożeniem dla Kremla, jest bałamutny. Opozycjonistów nie zabija się dlatego, że są zagrożeniem, tylko dlatego, że denerwują - tłumaczył i dodał, iż widzi podobieństwo śmierci Niemcowa do zabicia ks. Jerzego Popiełuszki.

Z porównaniem zgodził się Stanisław Ciosek. Dodał także, iż zabójstwo Niemcowa miało podtekst polityczny. - Podejrzewam, że jeśli (zleceniodawcy byli - red.) w Moskwie, to były to kręgi, którym nie zależy na złagodzeniu kursu Putina, a odwrotnie: pójść na Ukrainę, do Kijowa, dalej pokazać siłę. Uważam, że mroczne siły za tym stoją - mówił.

tvn24.pl