W ostatnich miesiącach komunikacja Białego Domu i samego Donalda Trumpa przypomina raczej działalność internetowych trolli, niż poważnych polityków, nie wspominając nawet o dyplomatach. Dość wspomnieć gigantyczne kontrowersje po przedstawieniu Baracka i Michelle Obamów jako pary małp. Republikański senator Tim Scott mówił wówczas o „najbardziej rasistowskiej rzeczy, jaką widział ze strony tego Białego Domu”.
Wojna w Iranie oczami Białego Domu: Memy i wybuchy jak z gry
Kolejne granice administracja Trumpa przekracza przy okazji wojny na Bliskim Wschodzie. Po agresji na Iran na oficjalnych profilach Białego Domu pojawiły się liczne montaże z agresywną muzyką i scenami niszczenia sprzętu wojskowego, mające stanowić swego rodzaju reklamę operacji „Epicka Furia”.
Spora część tych produkcji posługuje się wątkami komicznymi: fragmentami hollywoodzkich filmów i seriali, gier komputerowych, kreskówek czy memów. W jednym z takich materiałów jako podkład muzyczny dodano popularną „Macarenę”. Scenki z Call of Duty czy GTA sprawiają upiorne wrażenie w zestawieniu ze scenami, w których wybuchają prawdziwe pociski i giną prawdziwi ludzie. Mają pokazać, że amerykańska armia jest „cool” i miażdży swoich wrogów.
– To nigdy nie miała być uczciwa walka i nie jest uczciwa. Bijemy ich, gdy leżą, i tak właśnie powinno być – mówił sekretarz wojny USA Pete Hegseth. Już wtedy głosił, że kończy z „politycznie poprawnymi wojnami”. Z jego zachowaniem kompletnie nie zgadza się senatorka Tammy Duckworth, która w służbie dla amerykańskiej armii straciła obie nogi.
Wojna w Iranie. Weterani wstrząśnięci propagandą USA
„Wojna to nie p*******a gra wideo. Sześciu Amerykanów nie żyje, a życie tysięcy innych jest narażone przez waszą nielegalną, nieuzasadnioną wojnę” – pisała pod filmikami Białego Domu senatorka Demokratów. W podobnym tonie wypowiadał się Henry Bolton, weteran i były szef UK Independence Party.
– Kiedy spadły na ciebie fragmenty czyjejś głowy, gdy poczułeś smród palonego ciała, zobaczyłeś rozerwane i rozrzucone po ziemi zwłoki, (...) wtedy wiesz, że (wojna) nie jest jak gra komputerowa, hollywoodzki film ani opowieść o kibicowaniu drużynie piłkarskiej – mówił wstrząśnięty amerykańską propagandą Brytyjczyk.
Urzędnicy Trumpa nie widzą jednak w swoim podejściu niczego złego. – Tradycyjne media chcą, żebyśmy przepraszali za eksponowanie niesamowitego sukcesu armii Stanów Zjednoczonych, ale Biały Dom nadal będzie eksponował w czasie rzeczywistym liczne przykłady niszczenia irańskich pocisków balistycznych, zakładów produkcyjnych i marzeń o posiadaniu broni jądrowej – oznajmiała wicerzeczniczka Białego Domu Anna Kelly.
twittertwitterCzytaj też:
Braun i Korwin-Mikke w ambasadzie Iranu. „Teheran – Warszawa – wspólna sprawa!”Czytaj też:
Radykalna zmiana taktyki w Iranie. Prezydent zaskakuje niespodziewaną deklaracją
