Pokolenie smartfonów pokoleniem wartości

Pokolenie smartfonów pokoleniem wartości

Dodano:   /  Zmieniono: 

Opiekuńczy głos niepokoju – w debacie publicznej w dyskusjach o młodych dominuje ten ton. Zazwyczaj artykułowany oczywiście przez doświadczonych, ale już starszych publicystów i ekspertów. Utyskiwań jest całe mnóstwo. Dla jednych jesteśmy roszczeniowi, dla innych nic niewidzący poza ekranem własnego smartfona, dla kolejnych często pozbawieni ambicji wieczni studenci bez pomysłu na siebie. Jaka jest prawda? Zgoła inna.

Moje pokolenie – młodych ludzi urodzonych po 1989 r. – nie jest roszczeniowe, ale pewne swych atutów. Nie jesteśmy też pochłonięci wirtualnym światem, ale przez niego chcemy zmieniać rzeczywistość. To środek do celu, a nie cel sam w sobie. Mamy wielkie ambicje, dlatego także ogromny głód wiedzy. Oczywiście to nie zasada, ale tego rodzaju obraz jest uprawniony. Dowody?

Choćby badania dotyczące młodych Polaków prowadzone cyklicznie przez CBOS od 1998 r. – wskazują one, że są społecznie aktywniejsi od starszych. Częściej partycypują w organizacjach, stowarzyszeniach i innych nieformalnych grupach. Ich wyniki wskazują, że młodzi coraz większą wagę przywiązują do wartości tradycyjnych – takich jak rodzina czy pomyślność Polski.

Z drugiej jednak strony coraz częściej kontestują obecny system. Są głodni zmian. Powinno przerażać i zawstydzać obecne elity, że tylko 5 proc. młodych Polaków uważa, że nasz kraj zmierza w dobrym kierunku. Taką ocenę wyrażają młodzi niezależnie od zaangażowania czy politycznych poglądów.

Dlatego mocniej niż tamto pokolenie szukamy nowych wartości i na nich chcemy oprzeć budowę naszej przyszłości. Oczywiście w każdym społeczeństwie znaczna jego część skupiona jest na zaspokojeniu wyłącznie własnych potrzeb, odmawiając wnoszenia wkładu dla dobra wspólnego. Tak było podczas zaborów, w czasach trudnych wojen, ale i walki z komunizmem. Zawsze o lepszą przyszłość narodu walczyła jakaś jego część. Podobnie jest dzisiaj – tworzą się nowe elity, które będą chciały, a nawet musiały wziąć odpowiedzialność za Polskę. Pomaga w tym sieć. Konsumpcjonizm i pędzący świat internetu są dla starszego pokolenia rzeczami nowymi, niektórym z nich ciężko jest się tu odnaleźć. Dla nas to naturalne postawy oraz środowisko, jednak nie należy ich wiązać z wartościami. To po prostu styl życia wykreowany przez obecną cywilizację i jej zdobycze. A my potrafimy z nich korzystać. To dzięki internetowi żołnierze wyklęci i ich wartości w tym drugim – nieformalnym – obiegu, poza mainstreamem i wbrew systemowi edukacji, dotarli do świadomości mojego pokolenia.

Setki lokalnych inicjatyw, projektów naukowych i kulturalnych pokazują, że w moim pokoleniu drzemią wielki potencjał i ambicje. Tradycyjne media i ich komentatorzy tej siły nie doceniają, ale dziesiątki różnych stron prowadzonych na Facebooku codziennie docierają ze swoim przekazem do setek tysięcy młodych ludzi. Są to strony i inicjatywy poświęcone nie tylko historii, lecz także bieżącej polityce, bardzo często krytyce obecnej sytuacji w kraju, jak również inicjatywy związane z poprawą systemu edukacji czy z poprawą warunków młodych na rynku pracy. Młode pokolenie interesuje się Polską i jej przyszłością. Sami wykuwamy swoje symbole, pielęgnujemy wartości i jestem przekonany, że nie są to wartości puste i nietrwałe. O czym czytelników tygodnika „Wprost” od czasu do czasu będę przekonywał. �

*Rocznik 1989, prezes Stowarzyszenia Młodzi dla Polski, prawnik

Więcej możesz przeczytać w 15/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także