Sąd oddalił pozew feministki przeciwko abp. Michalikowi

Sąd oddalił pozew feministki przeciwko abp. Michalikowi

Dodano:   /  Zmieniono: 21
Abp Józef Michalik, (FOT KRZYSZTOF BURSKI/NEWSPIX)
Jak poinformował na Twitterze Tomasz Krzyżak, obecny na sali sądowej w Sądzie Okręgowym w Przemyślu, oddalone zostało powództwo Małgorzaty Marenin przeciwko abp. Józefowi Michalikowi. "Marenin ma zapłacić abp Michalikowi 540 zł tytułem zwrotu kosztów" - pisze Krzyżak.
Sąd orzekł, że nie znajduje w kazaniu abp. Michalika z 16 października 2014 r. słów, jakoby za pedofilię opowiadały feministki. Jak zaznaczył sąd, potrzeba było rozprawy, ponieważ nie posiadał treści homilii arcybiskupa. Dopiero  teraz treść kazania została dostarczona przez powódkę. Jak opisuje Tomasz Krzyżak, sąd oznajmił, że w homilii abp. Michalika "nie odnalazł słów, na które powoływała się powódka".

"Żądania powódki były bezpodstawne"

"Sąd stwierdził, że to nie była sprawa o pedofilii, ale o ochronę dóbr osobistych. Zatem żądania powódki były bezpodstawne" - pisze Krzyżak.

Marenin kontra abp Michalik

Przypomnijmy, feministka pozwała hierarchę za wypowiedź arcybiskupa Józefa Michalika wygłoszonej podczas kazania 16 października ubiegłego roku. Sąd rejonowy już raz odrzucił pozew działaczki ruchu feministycznego - Sposób wypowiedzi nie dotknął w tym przypadku konkretnej jednostki albo sformalizowanej grupy. Oskarżony miał prawo wypowiedzieć swoje poglądy, bo jest on osobą publiczną. Inaczej państwo wprowadziłoby cenzurę – uzasadniała decyzję o umorzeniu sprawy sędzia Anna Statkiewicz.

Sprawa dotyczy słów jakie były przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wypowiedział podczas ubiegłorocznej homilii we Wrocławiu. W pierwszym prywatnym akcie oskarżenia Marenin napisała, że hierarcha wskazał w homilii jako współodpowiedzialne za zjawisko pedofilii "agresywne feministki" oraz rodziców decydujących się na rozwód.

Jej zdaniem abp Michalik pomówił ją jako przedstawicielkę ruchu feministycznego oraz jako osobę po rozwodzie, wychowującą dziecko w niepełnej rodzinie o postępowanie, które poniża ją w opinii publicznej i naraża na utratę zaufania potrzebnego w działalności społecznej. Kobieta podkreślała, że jej pozew miał pokazać, iż hierarchowie kościelni nie stoją ponad prawem i powinni podlegać takim samym sankcjom jak inni obywatele.

tvn24.pl, Twitter,
 21

Czytaj także