Kołodziejczak popełnił wykroczenie drogowe. „Każdemu zdarza się łamać przepisy”

Kołodziejczak popełnił wykroczenie drogowe. „Każdemu zdarza się łamać przepisy”

Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak Źródło: Shutterstock / PhotopankPL
Były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi z KO został przyłapany na gorącym uczynku? Dziennikarze twierdzą, że grozi mu teraz 12 pkt. karnych i 500 zł mandatu.

Poseł Koalicji Obywatelskiej – Michał Kołodziejczak – zapowiedział, że jest gotowy ponieść konsekwencje. Jedna z redakcji przyłapała go na korzystaniu ze smartfona bez zestawu głośnomówiącego (parlamentarzysta przyłożył telefon do ucha, gdy przez niego rozmawiał).

Michał Kołodziejczak przyłapany za kółkiem. W trakcie jazdy rozmawiał przez telefon

Jak przypomniał dziennik „Fakt”, w przeszłości byłemu sekretarzowi stanu w MRiRW m.in. odebrano prawo jazdy. Sam powiedział o tym pewnego razu na antenie radia RMF FM. Stało się tak, bo znacząco przekroczył dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym – jechał o ponad 50 kilometrów na godzinę więcej. Uprawnienia stracił na trzy miesiące, lecz później wygrał proces sądowy w tej sprawie.

Tym razem sfotografowano go, gdy popełniał wykroczenie polegające na korzystaniu z telefonu bez zestawu głośnomówiącego podczas jazdy – za co grozi pół tysiąca złotych mandatu. To jednak nie wszystko, bo na konto winnego kierowcy wędrują też w takich momentach punkty karne – aż 12 (po przekroczeniu 24 można stracić prawo jazdy).

„Fakt”, który opublikował fotografie, skontaktował się z Kołodziejczakiem, by odniósł się do sprawy. Były wiceminister zaczął od pokreślenia, że każdorazowo „za wszystkie wykroczenia ponosi takie same kary” jak wszyscy inni obywatele. – Ne zasłaniam się nigdy immunitetem. Z przepisami jest tak, że każdemu zdarza się je łamać. Każdy jest tylko człowiekiem – tłumaczył się.

„Przyjmę wszystkie kary”

Dlaczego nie korzystał z zestawu głośnomówiącego, w który jego luksusowe auto jest wyposażone? Poinformował, że odebrał auto z serwisu w dniu 5 marca (w czwartek), lecz – ku jego rozczarowaniu – sprzęt miał nie działać. – Już dzisiaj wszystko udało się połączyć z telefonem i korzystam z niego, jeśli jest taka potrzeba. Nie jest to oczywiście usprawiedliwienie. Przyjmuję wszystkie kary i nigdy nie zasłaniam się immunitetem jak inni posłowie, gdy popełnię wykroczenie. Jestem gotów ponieść pełną odpowiedzialność za to, co zrobiłem – zapewnił.

Czytaj też:
Komunikat ambasady RP. Chodzi o sytuację w Tajlandii
Czytaj też:
Karol Nawrocki wręczył Ordery Orła Białego. Kto został wyróżniony?

Źródło: „Fakt”